Golf musi zejść z pola !

 

O sezonie 2008, reprezentacji polskich parlamentarzystów i promocji golfa rozmawiamy z senatorem RP - Andrzejem Personem.

Andrzej Person

Na jakich wydarzeniach golfowych pojawi się Pan w tym sezonie?

Na pewno na wielu organizowanych przez Golf24. Odwiedzę wszelkie turnieje rangi mistrzowskiej. Jedną z ważniejszych imprez będą dla mnie Mistrzostwa Europy Parlamentarzystów, które odbędą się w drugi weekend lipca w Postołowie. Do Polski przyjadą reprezentacje parlamentarzystów z wielu krajów. Organizatorami tej imprezy jesteśmy po raz pierwszy, więc to ważne wydarzenie.

Mamy już reprezentację golfistów w sejmie?

Tak, choć jest nas ledwie kilka osób. Samoistnie mianowałem się kapitanem. Wśród reprezentantów jest minister sportu i turystyki, Mirosław Drzewiecki, przed dwoma laty Mistrz Europy, minister infrastruktury Cezary Grabarczyk, posłanka Beata Bublewicz (gra w Naterkach), poseł Tomasz Tomczykiewicz (animator golfa na Śląsku).

Czy rosnąca liczba parlamentarzystów wpłynie jakoś na zmiany w polskim golfie?

Mam nadzieję, że coś się zmieni w podejściu do golfa, ale przede wszystkim w podejściu do całej kultury fizycznej. W Polsce tylko 4 proc. ludzi się aktywnie rusza, uprawia sport. Gdyby to było 40 proc. zmiany, także te w podejściu do golfa, zostałyby wymuszone. Główną przyczyną jest bardzo niska kultura fizyczna w naszym kraju, a w niej świadomość golfa jest zupełnie znikoma.

A co z podatkiem od gruntów na polach golfowych, który utrudnia ich działanie i powstawanie nowych obiektów?

W gestii jego zniesienia bardzo liczę na posłankę Bublewicz, która ma w sobie dużo motywacji by ten podatek przestał przeszkadzać. Musimy też iść do Pana ministra finansów Jacka Rostowskiego, który przecież urodził się i wychował w Anglii, więc powinien lepiej rozumieć potrzeby polskiego golfa niż ogół posłów. Moim zdaniem najważniejsze są w tej chwili działania lokalnych lobbystów golfowych, którzy przekonują władze gmin do zniesienia tego podatku na szczeblu lokalnym (tak jak to miało przypadek w gminie Pasłęk, gdzie budowane jest pole Sand Valley Golf & Country Club - przypomnienie redakcji).

Co może pomóc w promocji golfa?

Bardzo dobrą grupą do promocji są popularni sportowcy. Jerzy Dudek, czy Zbigniew Boniek są świetni by pokazać jak ciekawy jest to sport. Oni są znakomitym przykładem szczególnie dla młodych ludzi. Dużo dobrego zrobił Andrzej Strzelecki, choć jego wpływ jest największy w środowisku aktorów, ludzi mediów. Zabawna historia, ale jeszcze niedawno nasz złoty medalista olimpijski w rzucie młotem, Szymon Ziółkowski, gdy dowiedział się, że w turniejach longest drive można wygrać nawet do miliona dolarów, wziął się za trening uderzeń golfowych. Przychodził na pole, kupił sobie drivera i grał 250-300 metrów. Rzadko trafiał w green ale odległości były zachęcające. Niestety potem przyszły mistrzostwa świata i skupił się na swojej pierwotnej dyscyplinie.

Co mogłoby przyciągnąć ludzi do golfa?

Brakuje wydarzeń jak konkursy hole in one czy turnieje longest drive w powszechnie dostępnych miejscach. Nie na polu golfowym. Kiedyś zrobiliśmy coś takiego na plaży w Międzyzdrojach i były tłumy ludzi. Rozstawiliśmy stu metrowy green, ludzie uderzali. To była fantastyczna promocja golfa. Golf musi zejść z pola i wyjść do ludzi.

 

Rozmawiał: Rafał Łaszewski

dodajdo.com
Strona główna