Konkurs Fotograficzny „golfmanii” Rozstrzygniety

Konkurs Fotograficzny „golfmanii” Rozstrzygniety Dodane przez: Administrator _, dodano: 2008-12-09

ZDJĘCIA Z ROZDANIA NAGRÓD W KONKURSIE FOTOGRAFICZNYM GOLFMANII


 

 

Pan Tadeusz Kopania otrzymał wyróżnienie w kategorii amator za zdjęcie pt. Golfman

 

Piotr Śliwiński (IV miejsce w kategorii zdjęć amatorskich), Tadeusz Kopania, z lewej strony Paulina Kmieć, redaktor prowadzący serwisu Golfmania.pl.

 

Pani Izabela Grabowska (drugie miejsce w kategorii amator)

 

Pani Kamila Rokicka (pierwsza nagroda w kategorii profesjonalista)(nagrody wręczała Marta Bogacka, sekretarz magazynu Golfmania)

 

Pan Marek Darnikowski (wyróżnienie w kategorii profesjonalista)

 

Konkurs fotograficzny „Golfmanii” rozstrzygnięty!

Na konkurs fotograficzny „Golfmanii” ponad 100 miłośników golfa i fotografii przesłało 450 prac. Jury, któremu przewodniczył Krzysztof Miękus, fotograf i fotoedytor „Golfmanii” przyznało cztery nagrody i dwa wyróżnienia w kategorii zdjęć amatorskich:
I. Maciej Zygmunt
II. Izabela Grabowska
III. Katarzyna Smorąg i Monika Kotecka
IV. Piotr Śliwiński
Wyróżnienia: Tadeusz Kopania, Przemysław Pietrucik

Jury przyznało także nagrodę główną i cztery wyróżnienia w kategorii profesjonalnej:
I. Kamila Rokicka
Wyróżnienia: Marek Darnikowski, Magdalena Błachuta, Bartosz Jarosz, Joanna Szewczuk
Laureaci konkursu otrzymają nagrody:
- Tygodniowy wyjazd golfowy dla dwóch osób do Pelagone w Toskanii
- Zestaw kijów RTP Complete firmy Founders Club
- Zestaw do puttowania: elektryczny dołek „Auto Putter”, piłeczki golfowe Wilson Ultra Distance oraz putter
- Zestaw golfowy: siatkę, podajnik do piłek oraz matę
- Torbę podróżną firmy John Letters
- Osiem headcoverów i pięć dołków elektrycznych
- Dwa ekskluzywne komplety piór Nova Pióra
- Piłeczki i tee firmy Dunlop, koniaki Otard oraz kosmetyki firmy Eris

Między precyzją a spontanicznością
Konkurs Fotograficzny „Golfmanii” rozstrzygnięty!


Tekst: Krzysztof Miękus, fotoedytor magazynu „Golfmania”

Pierwsza edycja Konkursu Fotograficznego „Golfmanii” zakończona. Czas więc na ogłoszenie zwycięzców i krótkie podsumowanie. Wszelako zacznę je od końca, a właściwie od podszewki, przywołując te zdjęcia, które w ostatecznym głosowaniu przepadły, lecz w pamięci jurorów pozostaną chyba na długo.
Mając na względzie moralny porządek i obyczajowy dobry smak, nie możemy opublikować tych najbardziej intrygujących okazów nadesłanych na konkurs. A niektóre prace były zaiste wstrząsające! Zastanawiająca była także powtarzalność pewnych motywów, pojawiających się na zdjęciach różnych autorów. Otrzymaliśmy na przykład kilkanaście „kompozycji z piłeczką”. Golfową, rzecz jasna. Dobór atrybutów bywał różny, ale jedno łączyło wszystkie te prace: nawiązanie do pocztówek wielkanocnych (tzw. układy z jajkiem) oraz wieńców pierwszolistopadowych. Nie, nie zamierzam twierdzić, że skojarzenia świąteczne mają tu szczególne znaczenie. Istotne są raczej daty tych świąt, które, przynajmniej w Polsce, w osobliwy sposób pokrywają się z początkiem i końcem sezonu golfowego. Te kompozycje więc, jak mniemam, są wyrazem wcześnie ujawniającej się tęsknoty za polem golfowym zamkniętym w miesiącach zimowych. Oto jak syndrom odstawienia ujawnia się w nostalgicznej twórczości fotograficznej.

Your body is a battlefield
We wspomnianych dziełach mieliśmy do czynienia z bardzo symbolicznym potraktowaniem tematyki golfowej. Ostatecznie z całego golfowego instrumentarium pozostała tylko piłeczka – od obrazu do obrazu podróżująca poprzez kieliszki, płomienie, muszle i inne mniej lub bardziej rozpoznawalne obiekty. Były też i radykalniejsze rozwiązania. Na jednym zdjęciu z golfa, poza piłką, zachowała się tylko zieleń. A dokładniej zielona farba, którą zamalowano prawie nagą modelkę. Jeśli nawet po jej ciele przetaczała się golfowa piłeczka, moją uwagę przykuło coś zupełnie innego – podskórnie rewolucyjny wydźwięk tej fotografii. Bo czymże innym miała ona być, jeśli nie wyraźnym nawiązaniem do klasycznego feministycznego hasła your body is a battlefield? Nasz autor poszedł jednak o krok dalej sugerując, że kobiece ciało jest terenem gry i do tego zielonym. Zieleń wprawdzie symbolizuje wegetację (więc o aborcji nie ma mowy!), ale przecież jest jasne, że mamy tutaj jawnie przewrotny, ironiczny atak na tradycyjne wartości!
Istnym szokiem było zdjęcie zatytułowane „19 dołek”. A właściwie cała seria – najwyraźniej autor nie potrafił zdecydować, gdzie dokładnie ten dołek powinien się znaleźć. Oto bowiem zobaczyć mogliśmy zbliżenia całkiem nagiej modelki, rozłożonej na leśnej polance. Z modelki tu i ówdzie wystawała miniaturowa chorągiewka. Pominę dalsze szczegóły tego dzieła, pozostawiając je wyobraźni szanownych czytelników.

Moment szczęścia
Na szczęście, oprócz wielkanocnych kompozycji z piłeczką, zielonych ludzików i dziewiętnastego dołka, na konkurs „Golfmanii” przyszły też inne prace, może mniej rewolucyjne, ale za to znacznie przyjemniejsze dla oka i duszy. Jury konkursu postanowiło łącznie nagrodzić i wyróżnić jedenaście prac w dwóch kategoriach: amatorów i profesjonalistów.
W zdjęciach szukaliśmy przede wszystkim naturalności, spontaniczności i walorów estetycznych. Golf wcale nie należy do wdzięcznych ani łatwych tematów dla fotografa. Trzeba się namęczyć, by wyjść poza utarte ramy: trawę, swing, kilka drzew, trochę wody i piasek. Tym bardziej docenić należy autorów nagrodzonych prac. Potrafili bowiem, jak Maciej Zygmunt w swoim niezwykłym kadrze, uchwycić moment szczęścia golfisty. Jego fotografia pozostaje całkowicie anonimowa, nie zdradzając nam okoliczności gry. Nawet bohater kadru pozostaje jedynie cieniem, ale cieniem wielce mówiącym – przemawiającym językiem ciała. To przykład fotografii w czystej formie, pozbawionej upiększeń i kombinacji. Obraz w swojej niewysłowionej prostocie.

Marsjanie i cukiereczki
Zgoła odmienne podejście charakteryzuje pracę zwyciężczyni kategorii profesjonalistów Kamili Rokickiej, która nadała grze w golfa wymiar całkowicie abstrakcyjny. Postaci w czerwonych koszulkach zbierają piłki na trawniku, zaś całość kadru została podzielona na segmenty, oddzielone drewnianymi słupkami na pierwszym planie. Można sobie wyobrazić, że gdyby Marsjanie mieli na podstawie tego zdjęcia opracować wiedzę na temat ziemskiej cywilizacji, mogliby dojść do wielce zaskakujących wniosków. Szkoda tylko, że zabrakło konsekwencji i środkowy segment zdjęcia pozostał pusty, ale cóż, nie zawsze ludzie poruszają się zgodnie z wizją fotografa.
Osobiście jestem entuzjastą fotografii szorstkich i niepokornych, jakby zrobionych od niechcenia, a jednak czytelnych i precyzyjnych. Takie zdjęcie wykonała Izabela Grabowska. Scena, którą przedstawia jest groteskowa, a zarazem całkowicie wiarygodna. A do tego prawdziwy cukiereczek formalny – całe zdjęcie składa się z trójkątów, warto się temu przyjrzeć!

Golf zaskakuje
Niestety równie słodkim cukiereczkiem nie okazał się fotomontaż Katarzyny Szmorąg i Moniki Koteckiej, choć i tak wyszło nieźle. Prosta historyjka opowiedziana w jednym kadrze, czystość i harmonia. Jednak czuć niedosyt. Między innymi dlatego, że lewa strona kadru została jakby zapomniana. Niemniej to i tak dobra robota. Podoba mi się też nastrój emanujący z fotografii Piotra Śliwińskiego, choć można było posunąć się dalej w transformacji photoshopowej. Już jest słodko i różowo, ale warto było pójść na całość. Kicz przestałby być tylko kiczem, a nabrałby wydźwięku autoironicznego. Tutaj jesteśmy zawieszeni gdzieś pomiędzy – w pół drogi między sztampą a dowcipem. Dlatego zdjęcie wylądowało na czwartym miejscu.
Warto wspomnieć także inne prace, które w konkursie zostały wyróżnione. Zdjęcia zwróciły naszą uwagę, bo są wykonane bez zarzutu, świetnie skadrowane i zrealizowane. Ale może są właśnie za dobre, za mało spontaniczne, gdzieś zgubiła się ta naturalność i odejście od linijki, które cechują fotografie Macieja Zygmunta, Kamili Rokickiej, czy Izabeli Grabowskiej.
Rzekłszy to, stwierdzić mogę, że pierwsza edycja Konkursu Fotograficznego „Golfmanii” spełniła nasze oczekiwania. Przekonaliśmy się, że golf, mimo iż niełatwo daje się w ciekawy sposób uwieczniać na zdjęciach, to jednak inspiruje i zaskakuje. I oby tak było dalej. Fotografia jest językiem tyleż prostym, co wymagającym dyscypliny. Równowaga między precyzją kadru, a spontanicznością chwili, czytelnością zdarzenia, a nieoczywistością spojrzenia, atrakcyjnością wizualną, a prostotą wymagają wielkiej czujności, a zarazem reżimu. Golf zaś stanowi doskonały sprawdzian dla umiejętności fotografa, ponieważ trudno kogokolwiek na tym polu zaskoczyć. Jak widać na załączonych obrazkach, jednak się da.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *