| Średni wynik na polu: | ---- |
| Liczba eagle: | ---- |
| Liczba hole in one: | ---- |
| Najlepsza runda: | ---- |
PUTTING – KLUCZ DO SUKCESU
Putting to chyba najbardziej niedoceniany przez amatorów (szczególnie początkujących) element gry w golfa.
Zawsze co najmniej 30% uderzeń (u początkujących minimum 40%) stanowią putty.
One właśnie mogą spowodować, że wynik będzie nawet o 10 uderzeń lepszy lub gorszy.
Wystarczy zepsuć 1 putt na co drugim dołku, aby z bardzo dobrego golfisty z handicapem 5,
stać się przeciętnym amatorem z handicapem 14.
Jak puttować skutecznie ?
Są tylko 3 elementy wpływające na skuteczny putting, choć Dave Peltz w swojej „Putting Bible” wymienia ich kilkanaście.
Wg. nas jednak najważniejsze elementy to:
1. Dobra technika
2. Wyczucie
3. Umiejętność czytania greenu
Technika spowoduje, że piłka poleci tam gdzie chcemy, wyczucie, że poleci na z taką siłą i na taką odległość jak chcemy, a umiejętność czytania greenu spowoduje, że potoczy się tak jak zakładaliśmy.
Przyjrzyjmy się dokładniej tym 3 elementom.
Technika
Technika puttowania ma tylko jeden cel - spowodowanie aby w momencie kontaktu z piłką, łopatka puttera była idealnie prostopadle do kierunku (celu) uderzenia.
Jakakolwiek niedokładność w tym zakresie ma większe (gorsze) konsekwencje aniżeli nieprawidłowa droga puttera przed i w trakcie uderzenia.
Mówiąc inaczej lepiej uderzyć krzywo, ale z łopatką puttera prostopadłą do celu, aniżeli prosto z łopatką pod kątem do celu.
Przy idealnej technice uderza się piłkę również „sweet spotem” główki puttera, ale to ma bardziej wpływ na kontrolę odległości, aniżeli na kierunek toczenia się piłki.
Prawidłowa technika puttowania to ruch „mało do tyłu i więcej do przodu” w proporcjach zależnych od odległości, na którą chcemy posłać piłkę. Im krócej tym ta różnica jest większa.
Np. przy odległości od dołka 3-4 stopy naprawdę minimalnie cofamy główkę puttera i wręcz „wpychamy” piłkę do dołka.
Przy dużych odległościach (15-20 kroków) droga główki puttera przed i po uderzeniu jest praktycznie taka sama.
Jeżeli chodzi o drogę poruszania się puttera przed i po uderzeniu to są dwie szkoły-koncepcje.
Jedna z nich reprezentowana przez Davida Peltza mówi, że główka puttera powinna poruszać się po linii prostej tj. linii będącej przedłużeniem linii celu.
Druga koncepcja, reprezentowana przez Stana Utleya, mówi, że główka puttera powinna poruszać się po lekkim łuku tj. do wewnątrz przy zamachu, potem idealnie prosto w momencie kontaktu i znów lekko do wewnątrz po uderzeniu.
I jedna i druga są dobre i wybór zależy od indywidualnych preferencji.
Inne elementy techniki takie jak chwyt, postawa, pozycja głowy i oczu są praktycznie dowolne i każdy z „wielkich” trenerów puttowania (Peltz, Stockton, Utley) ma inne koncepcje na ten temat, a wśród najlepszych graczy PGA obserwujemy wręcz sprzeczne rzeczy.
Np. Loreena Ochoa trzyma oczy dokładnie nad piłką, a Phil Mickelson radzie trzymać je z tyłu i od wewnątrz.
Każdy ma swoje preferencje i liczy się tylko to, co do czego wszyscy są zgodni, tj. aby łopatka puttera w momencie uderzenia była prostopadle do kierunku (celu).
Początkujący i mało zaawansowani golfiści robią w technice puttowania 3 główne błędy.
a. Prowadzą kij „dużo do tyłu i mało do przodu” – zaburza to płynność ruchu i powodować może „nieprostopadłość” główki puttera w momencie uderzenia.
Zobacz jak prowadzisz rękę przy grze w kręgle, rzucając piłkę do kosza z rzutu wolnego w koszykówkę albo chcąc wrzucić niewielki przedmiot do śmietniczki.
Zawsze ruch do przodu jest dłuższy niż ten do tyłu.
W puttowaniu jest tak samo.
b. Ściskają rączkę puttera zbyt mocno – zaburza to moment i precyzję kontaktu z piłką.
Rączkę puttera należy trzymać bardzo lekko, można sobie wyobrazić, że to rączka 2 letniego dziecka.
Nie może to jednak spowodować zbyt luźnego „wachlowania” nadgarstkami (patrz błąd poniżej).
Chwyt jest lekki, ale nadgarstki są usztywnione.
c. Tzw. „wachlowanie” nadgarstkami tj. zagięcie nadgarstków po uderzeniu do góry – utrudnia uderzenie „sweet spotem” oraz zaburza płynność ruchu.
Nadgarstki są lekko usztywnione, a sam ruch puttera jest kontrolowany przez przedramiona, ramiona i barki. Kąt wygięcia nadgarstków i zgięcia łokci pozostaje taki sam podczas całego ruchu.
Wyczucie
Wyczucie to umiejętność takiego uderzenia (zamach-siła), aby piłeczka potoczyła się z odpowiednią prędkością na określony dystans.
Każdy z nas je ma, gdyż od dziecka uczył się rzucać drobnymi przedmiotami, kamieniami, piłką itp. ćwicząc koordynacje oko-ręka tj. poznając i opanowując zasady zamach-siła-odległość.
W przypadku puttowania należy te zasady po prostu zastosować !
Spróbuj rzucić piłeczką golfową tak, aby potoczyła się do dołka w odległości 10-15 kroków.
Zobaczysz, że w 8 na 10 przypadkach piłka zatrzyma się blisko dołka i to bez żadnego treningu.
Po porostu Twój mózg wie jak ręka ma rzucić piłkę.
Teraz to samo musisz zrobić z putterem i to już wymaga wielu ćwiczeń, gdyż technicznie Twój rzut ręką jest perfekcyjny, a wyczucie masz od dawna.
Z putterem techniki musisz się dopiero nauczyć i przełożyć wyczucie ręki na wyczucie puttera.
To trwa….
Bardzo ważną rzeczą przy wyczuciu jest zrozumienie, że prędkość toczenia się piłki bardzo wpływa na jej „wrażliwość” na nierówności i nachylenia greenu.
Im się piłka szybciej toczy tym jest mniej wrażliwa na spadki i nachylenia greenu. Im wolniej tym bardziej się im poddaje.
Zawodowcy twierdzą, że prędkość toczenia się piłki na pochyłym greenie, jest ważniejsza od wyboru kierunku uderzenia. Uderzając bowiem mocniej, piłka toczy się bardziej „do” dołka aniżeli uderzając lekko gdy toczy się po łuku „w stronę” dołka.
To też jest kwestia wyczucie i zrozumienia zależności siła-nachylenie.
Inną ważną rzeczą przy wyczuciu uderzenia jest zrozumienie znaczenia spadku lub podnoszenia się greenu. Jeżeli piłka uderzona płasko toczy się 10 stóp, to piłka uderzona pod górkę z tą samą siłą potoczy się ok. 5 stóp, natomiast z tą samą siłą z górki aż ok. 30 stóp.
Dlatego też zawsze lepiej być poniżej dołka, gdyż wtedy puttowanie jest łatwiejsze, wymaga mniej wyczucia.
Wyczucie uderzania putterem należy ćwiczyć wykonując tysiące puttów na różne odległości,
z różnych pozycji i na różnych greenach, aż nasz mózg opanuje to tak samo jak opanował (w ciągu 1-2 lat) umiejętność rzucania do celu piłki, gdy byliśmy dzieckiem.
Czytanie greenów
Niektórzy twierdzą, że to najważniejsze.
Bowiem na nic doskonała technika i wyczucie jeżeli prawidłowo nie obierzemy kierunku uderzenia na pochyłym greenie lub nie odczytamy w którą stronę układają się źdźbła trawy co ma duży wpływ na prędkość toczenia się piłeczki.
Umiejętność czytania greenów to sztuka i lata doświadczeń.
Jest jednak kilka podstawowych zależności których opanowanie nie powinno zająć więcej niż 2-4 tygodnie.
Green zawsze (nawet gdy tego dokładnie nie widać) pochyla się w stronę wody i od strony gór.
Oznacza to, że jeżeli w okolicy greenu jest woda to piłka zawsze będzie miała tendencję skręcanie w jej stronę. Jeżeli po którejś stronie greenu są góry (wzniesienia) to piłeczka będzie toczyła się w przeciwną stronę.
Green położony na wyspie lub w pobliży dużej ilość wody jest zawsze wolniejszy aniżeli green położony na wzniesieniu, który będzie zawsze szybszy. Szczególnie uwidacznia się to po deszczu.
Gdy patrzymy na green zastanówmy się gdzie jego architekt ułożył dreny, którymi woda ma odpływać z powierzchni greenu. Piłeczka też potoczy się w tym kierunku.
Na greenie widoczne są ciemne i jasne pasy. Są to źdźbła trawy.
Gdy widzimy ciemny pas to uderzamy „pod włos” i piłka potoczy się wolniej.
Gdy widzimy jasny pas to uderzamy w kierunku zgodnym ze źdźbłami trawy i piłka potoczy się szybciej.
Tocząc się w poprzek pasów, piłka będzie bardziej podatna na skręcanie przechodząc przez ciemny pas.
I ostatnia bardzo ważna obserwacja.
Amatorzy w 90% gdy uderzają do dołka na pochyłem greenie (uderzając pod kątem uderzenia w stosunku 30-150 stopni do dołka) nie uwzględniają w wystarczającym stopniu nachylenia greenu,
co powoduje, że prawie zawsze piłka mija dołek pod nim i toczy się dalej za dołek.
Pamiętajmy, że piłka zaczyna skręcać na pochyłość nie przy dołku, ale od razu po uderzeniu.
Aby częściej trafiać do dołka uderzając na spadku przyjmujmy zawsze kilka centymetrów poprawki więcej na prawo lub lewo aniżeli nam się wydaje.
Procent trafień będzie większy, a piłka nawet mijając dołek górą zatrzyma się szybciej, a więc bliżej dołka.
Jak ćwiczyć putting ?
Technikę i wyczucie ?
Zerknij na www.handicapgolf.pl




Komentarze
Brak komentarzy