| Średni wynik na polu: | 78 |
| Liczba eagle: | 2 |
| Liczba hole in one: | ---- |
| Najlepsza runda: | 73 |
Ja jako ja :-), moja gra i double bogey.
Obecnie zaangazowany jestem w projekt www.HandicapGolf.pl i to zajmuje mi caly wolny czas poza normalnymi cwiczeniami w golfa i gra.
A co w golfie slychac ?
Moim golfie ?
Bardzo roznie.
Z jednej strony po raz pierwszy wygralem w zeszlym tygodniu w jednym z turniejow klasyfikacje "nearest to the pin" na par 3 140m, ale z drugiej strony moj poziom gry pozostawia wiele do zyczenia.
Po dramatycznym obnizeniu mojego handicapu po koniec 2009 do 5,6 stracilem wiele motywacji do cwiczen, a raczej moj mozg uznal ze juz nie musze sie tak starac, bo juz umiem.
Niestety to jest golf, a w golfie jest jak w zyciu, nic nie jest na trwale, raz na zawsze.
Caly czas trzeba sie starac, walczyc.
Ja pierwsze miesiace tego roku chodzilem jak Pan i Golfowy Bog ukaral mnie bardzo szybko.
Moj handicap poszedl w gore jak strzala (obecnie 7,4) i tylko 2 razy na 22 gry w 2010 zszedlem ponizej 80 (raz 74 i raz 78).
Dopiero jak moj mozg zrozumiel za Mistrzem to jeszcze nie jestem, zaczalem znowu mozolnie poprawiac wyniki.
Bardzo poprawilem krotki putting do 5 stop (90%) i krotkie pitche do 30m (40%) oraz gre z bunkra (15%).
Dzieki temu srednio gram te 80-81, ale za to moja dluga gra popsula sie bardzo.
Mialem srednio 7-8 green in regulation w 2009, a od poczatku roku, wynosi to 5-6.
To praktycznie o 2-3 uderzenia wiecej na polu.
Gdy ponownie wrocilem do podstaw swingu i normalnych treningow, po miesiacu znowu zaczalem grac 8-9 GIR, a we wspomnianym na wstepie turnieju zagralem 8 GIR i 10 parow plus 1 birdie.
W poprzednich grach robilem po kilka parow ale rowniez 2-3 double bogey.
Dlaczego i skad te double ?
Przeanalizowalem to gruntownie i mysle ze moze to sie przydac kazdemu.
Otoz od pewnego poziomu gry, powiedzmy hcp 14-15, wiele rzeczy zaczyna wychodzic - mam na mysli dluga gre. Trafia sie w green, pilka leci w miare tam gdzie sie chce. Im nizszy handicap tym to sie jeszcze poprawia.
Powstaje w mozgu chec "Jeszcze lepiej".
Par juz tak nie cieszy jak birdie, ktore sie zaczynaja zdarzac.
Mysl o birdie zaczyna dominowac.
I tu sie zaczyna problem.
Podejmowane jest nadmierne ryzyko przy ataku na green ewentualnie przy tzw recover shot.
Graczowi ciezko pogodzic sie z mysla celowego (niestety) bogey, ale to lepsze niz double !
Tak wiec gracz nie patrzy ze jest bunkier, ze jest woda, las, krzaki....
Graczowi cos tam zaczelo wychodzic no to wali wprost na flage w kazdych okolicznosciach, a zza drzew i lasu usiluje wykonac magiczny fado-drawo-hooko-slice byle tylko pilka potoczyla sie na green.
Efektem w 90% przypadkow jest kolejne uderzenie dodatkowe, a czesto i woda i OB i znowu krzaki.
Jak gdy to pojalem i wprowadzilem do gry, to znowu prawie natymchimast przestalem robic double bogey.
Uderzenie jakies nie wyszlo ?
Trudno nie bedzie par ale to tylko +1.
Graj bezpiecznie, graj na bogey, jezeli zepsules cos.
I o to chodzi !
Nie dajmy sie poniesc emocjom, ani mniemaniu o wlasnym mistrzostwie.
Gdy gramy powazna gre nie ryzykujmy nadmiernie, grajmy bezpiecznie a unikniemy wysokich wynikow.
Ja to pojalem po paru miesiacach ryzyka i bledow i mam nadzieje ze teraz bedzie lepiej.
Szczegolnie ze wrocilem do podstaw swingu a to zawsze sie oplaca.
Pozdrawiam serdecznie i zycze wszystkim niskich lotow i handicapow




Komentarze
Brak komentarzy