Narzędzia

Portret użytkownika Krzysiek Czupryna
Krzysiek Czupryna
"----"
2009-01-31
amator
Moje wyniki
Średni wynik na polu: 78
Liczba eagle: 2
Liczba hole in one: ----
Najlepsza runda: 73

Kolejna kontuzja i co dobrego z niej wynikło

Witam wszystkich.
Jak wiadomo z poprzedniego odcinka moje bloga miałem kontuzję pleców spowodowaną …. lotem w samolocie.
Ale spowodowała ona, że mnóstwo czasu mogłem poświęcić na ćwiczenia puttingu i krótkiej gry.
Zaowocowało to wynikiem 73, o czym pisałem w poprzednim odcinku.

No cóż, taki wynik nie trafia się codziennie komuś z handicapem 7, jaki mam teraz.
Tak więc zachęcony tym wynikiem wziąłem się jeszcze mocniej za treningi swingu (bo moja długa gra wymaga udoskonalenia) odbijając po 200-250 piłek dziennie.
Na dodatek zacząłem ćwiczyć z obciążonym kijem, po to aby bardziej wzmocnić mięśnie odpowiedzialne za swing.
I jakby było mało zmieniłem tempo swingu na 27/9 czyli szybsze o poprzedniego 33/11.

No i …. zapomniałem trochę o swoim wieku :-)
W głowie to jest cały czas dwadzieścia parę ale w ciele niestety 2 razy tyle :-)
No i co ?
No i kolejna kontuzja tym razem mięśni skośnych brzucha, właśnie częściowo odpowiedzialnych za swing.
Efekt ?
2 tygodnie przerwy w grze i ćwiczeniach swingu, za to (i to jest najważniejsze !) kolejna możliwość doskonalenia wyłącznie puttingu i krótkiej gry.

Wymyśliłem sobie nowy bardzo ciekawy cykl treningowy składający się z 3 bloków po 90 minut każdy.
Putting, chipping i pitching.
Różne bardzo ciekawe ćwiczenia, w tym wiele nowych, które opracowałem sam.
I tak codziennie 3 godziny w kółko tylko te 3 elementy przez 2 tygodnie, dopóki mięśnie brzucha nie wypoczęły.

No i …..
No i rewelacja !!!

Na początek po 2 tygodniach zrobiłem sobie testy handicapu krótkiej gry zalecane przez Davida Peltza.
Zrobiłem te, które dotyczyły właśnie tych elementów krótkiej gry które ćwiczyłem tj chippingu i pitchingu a konkretnie:
a. Chip and run z 10y od dołka
b. Jw. ale z 20 y
c. Pitching z 15 y od dołka
d. Jw. ale z 30y

Ponadto aby raz na zawsze zobaczyć normy swojego puttowania zrobiłem testy uderzając 40 piłek z 3, 4, 5 i tak aż do 10 stóp od dołka.

Powiem szczerze , że wyniki przeszły moje najśmielsze oczekiwania i potwierdziły raz jeszcze że cudów nie ma, jest tylko systematyczna, sensowna i ciężka praca.

Oto one.
a. Chip and run z 10y od dołka
Uderzałem 20 piłek pitching wedgem (ja ten kij do tej odległości stosuje).
Za piłkę wbitą do dołka  otrzymuje się 4 pkt, za piłkę zatrzymującą się poniżej 3 stóp od dołka otrzymuje się 2 pkt, od 3 do 6 stóp 1 pkt, a dalej niż 6 stóp 0 pkt.
Następnie wynik dzieli się przez 2 gdyż David Peltz podaje normy dla 10 piłek.
Ja uzyskałem 19 pkt co odpowiada pozimowi …. PGA Tour !

Ponieważ oniemiałem to powtórzyłem po 2 dniach 2 raz i 18 pkt czyli ten sam poziom.
Teraz już wiem jak chłopaki chippują z 10y :-)

Dla zainteresowanych normy poniżej

Chip z 10y do dolka z samego brzegu greenu

Score
0-5pkt
6-9 pkt
9-11 pkt
11-14 pkt
14-16 pkt
17-20 pkt

Hcp
30+
30-22
22-12 h
12-5 h
5-0
tour


 

b. Pitching z 15y od dołka.
Zasady liczenia punktów takie same.
Uzyskałem 16,5 pkt za pierwszym razem i 16 za drugim, bo również powtórzyłem oniemiawszy.
Poziom ?
PGA Tour !

Wiem więc również jak chłopaki pitchują z 15 y :-)

Dla zainteresowanych normy poniżej

Pitch z 15y do dolka (10 lot i 5 toczy się)

Score
0-2pkt
3-5 pkt
5-7 pkt
7-9 pkt
9-14 pkt
15-17pkt

Hcp
33+
33-20
20-12 h
12-7 h
7-0
tour

c. Chip and run z 20y od dołka (ja to gram ironem 8)
Liczy się punkty dokładnie tak samo jak powyżej.
Uzyskałem 15 pkt (już nie powtarzałem) i to jest poziom handicapu od 5 do 0.
Dla zainteresowanych normy poniżej

Chip z 20y do dolka z lekkiego roughu

Score
0-5pkt
6-9 pkt
9-11 pkt
11-14 pkt
14-16 pkt
17-20 pkt

Hcp
30+
30-22
22-12 h
12-5 h
5-0
tour


 

d. Pitch z 30 y od dołka (ja to gram wedgem 56)
Uzyskałem 11 pkt czyli poziom handicapu od 5 do 0.

Dla zainteresowanych normy poniżej

Pitch z 30 y do dolka

Score
0-2pkt
3-5 pkt
5-8 pkt
8-10 pkt
10-12 pkt
13-14 pkt

Hcp
27+
27-17
17-8 h
8-5 h
5-0
tour

 

Wiem więc co dalej ćwiczyć i jak,  ale nie to jest najważniejsze.

Najważniejsze jest to, że teraz jak jestem 10-15y od dołka to mam 99% procent pewności (a mentalnie to 100%) że zrobię up&down.

Jeżeli chodzi o mordercze ćwiczenia puttingu (spróbujcie uderzyć 40 piłek z pełną koncentracją z 3, 4 i tak aż do 10 stóp, co daje 320 piłek i zajmuje ponad 2 godziny) to wyniki sa poniżej.
Na dodatek sporo ćwiczyłem ze specjalnym przyrządem (rewelacja !!!) uczącym wielu elementów puttowania.
Ja osiągnąłem następujące wyniki (procent wbutych piłek wyliczony od 40 uderzanych piłek) uderzając po miej więcej prostym greenie dosyć szybkim.
3 stopy – 100%
4 – 95%
5 - 80%
6 – 75%
7 – 82%
8 – 75%
9 – 77%
10 – 70%

Naprawdę !!!

Podbudowało mnie to niesamowicie, szczególnie w puttach powyżej 6 stóp.
Film instruktażowy Phila Mickelsona (polecam !) też zrobił swoje w odniesieniu do puttowania (zmieniłem lekko pozycję i chwyt kija).
To tyle jeżeli chodzi o testy.

Zagrałem sobie potem 9 dołków, bo 18 gram dopiero jutro po tej przerwie.
Na 9 dołkach zrobiłem 36 (co zdarzało mi się już przedtem) ale znów nie to jest najważniejsze :-)
Najważniejsze jest to, że miałem tylko 2 green-in-regulation (długa gra nie wróćiła jeszcze do normy) ale za to 100 % up&down z okolic greenu. Tyle nie miałem jeszcze nigdy !

Tak więc jak mówi przysłowie nie ma tego złego (kontuzja) co by na dobre nie wyszło.
Mam nadzieję, że teraz moje mięśnie się przyzwyczaiły (zresztą fitness rozpocząłem) i teraz już spokojnie długą grę dociągnę do normalnego poziomu (7-8 GIR na grę).
Wtedy …..
No właśnie…. co wtedy ?

Pozdrawiam i zachęcam do ćwiczeń.
Naprawdę się opłaca.

Komentarze

Adam Rudyk
Odpowiedz Adam Rudyk

Cechy motoryczne dają o sobie znać.

Już wyobrażam sobie, jakie uzyska Pan wyniki stosując rozlużnienie
po treningach w stylu Tigera Woodsa ? Nie jesteśmy od "rzucania kamieniami", aby użyć pisma świętego !Trzeba uważać na obciążenia w tym wieku ! Koniec żartów z przymróżeniem oka.
Mam nadzieje że się Pan nie obrazi.

Gratuluję samozaparcia i benedyktyńskiej pracy nad swoją grą w dązeniu do doskonałości. Panie Krzystofie oprócz doskonałości w grze, nie należy zapominać o treningach motorycznych w przygotowaniu ogólnym. Ominą Pana kontuzje, które mimo poprawy gry są zmorą sportowców.
Jestem prawie pewien, że stosując pańskie metody treningowe wraz z psychomotorycznymi akcentami treningu teorytecznego możemy oczekiwać polskich akcentów na Igrzyskach Olimpijskich w Brazylii. Tak na marginesie proponuję władzom PZG
rozważyć współpracę z Panem Krzysztofem, w charakterze konsultanta olimpijskiej kadry PZG.
Życzę spełnienia marzeń w uzyskaniu hcp "mniej niż zero"
i pozdrawiam świątecznie.

Krzysiek Czupryna
Odpowiedz Krzysiek Czupryna

Odpowiedz

Wielkie dzieki za komentarz i mile slowa. Trening motoryczny czy ogolnorozwojowy to b. wazna sprawa, to oczywiste.
Jedyny problem to .... lenistwo :-). Nie chce sie .... :-)
No ale troche sie za to wzialem, bo w styczniu plan treningowy jest bardzo bardzo ambitny, 1-2 godz przed poludniem dluga gra, 2-3 godz po poludniu krotka gra w tym putting.
I pod koniec stycznia sie zobaczy :-)
Poki co tj po dzisiajszej pierwszej grze od chyba 3 tyg wynik byl calkiem calkiem tj 78, a wiec nawet bardzo dobry :-)
Krotka gra jest naprawde b. dobra i dzieki niej zrobilem wlasnie to co dzisiaj a chybilem minimalnie 2 birdie.
Tak wiec do roboty :-).... od pojutrza bo jutro plaza.
Pozdrawiam serdecznie

Hydepark

Tylko znajomi mogą komentować profil

Komentarze

Brak komentarzy
Strona główna