| Średni wynik na polu: | buahaha a kto to wie |
| Liczba eagle: | sporo |
| Liczba hole in one: | 1 |
| Najlepsza runda: | 72,72,73,74 |
PGA Tour Q-School – Dramaty, koszmary i zgrzytanie zębami
W odróżnieniu od Europejskiego Q-School,
gdzie 30 najlepszych zawodników otrzymuje karty, w USA takich
premiowanych miejsc jest tylko 25. Wydawałoby się, że to mała różnica
ale dla wielu oznacza to jedno, jedyne brakujące uderzenie dzielące ich
od największej ligi świata. Poza tym w Europie po czwartej rundzie jest
cut i Ci, którym nie poszło najlepiej mogą już pojechać do domu gdzie
zastanowią się nad przyszłością, natomiast w Stanach każdy musi grać do
końca. Nawet jeżeli jesteś 30 uderzeń od lidera i 20 uderzeń od
upragnionego awansu grasz dalej zaciskając zęby. I wczoraj to wszystko
dobiegło końca.
W tegorocznej edycji niewątpliwie największym pechowcem jest Andrew
Buckle. W Nationwide Tour automatycznie do PGA Tour przechodzi 25
zawodników, którzy zarobili w ciągu sezonu najwięcej. W tej kategorii
Andrew był 32 ze stratą 30.000 $ do miejsca 25, co w drugiej lidze jest
sporą różnicą ale jednocześnie oznacza w zasadzie jeden dobry start. W
PGA Q-School Buckle grał dobrze, nawet bardzo dobrze, bo po 5 rundach
zajmował premiowane T18. Niestety 3 bogeye na ostatnich 4 dołkach
sprawiły, że do zarobienia karty do PGA Tour zabrakło mu 2 uderzeń.
Kolejnym dramatem jest historia Jemsa Hahna, który z pewnością nigdy
ni zapomni swojego ostatniego dołka w tej edycji Q-School. Przed
finałową rundą James zajmował dopiero miejsce T50, więc nie miał nic do
stracenia. Dzięki temu grał bezkompromisowo i bez stresu ale sytuacja
zmieniła się po 17 dołkach, bo do tego czasu Hahn zrobił 5 birdie i 12
parów i znalazł się w ten magiczny sposób na ostatnim premiowanym
miejscu. Być może Hahn nie był jeszcze gotowy na zmierzenie się z
najlepszymi w następnym sezonie a może miał po prostu pecha. Koniec
końców na ostatnim greenie zrobił aż cztery!!! puty i double bogeya.
Zabrakło dwóch uderzeń.
...




Komentarze
Brak komentarzy