Panowie! Co robicie żeby grać?
Witam moja żona jest strasznym przeciwnikiem moich wyjazdów golfowych.
Każdy wyjazd poprzedzany jest bezsensownymi dyskusjami – „… po co znów jedziesz … nie wolisz posiedzieć ze mną w domu … itp.”.
Sprawdziłem w Centralnej bazie HCP PZG liczbę zarejestrowanych golfistów, z której wynika, że jest ich 2110 (nie zarejestrowanych pewnie 2x lub 3x więcej).
Z czego 83,3% to panowie! – 1758 osób.
Zakładając, że wszystkie grające panie są mężatkami(lub w stałych związkach) i grają z mężami(lub partnerami) czyli 1758-352=1406 panów gra w golfa bez żon lub partnerek (79,9%).
Zwracam się więc do tych 80% Panów grających w naszą kochaną grę posiadających partnerki nie grające w golfa.
Co robicie żeby grać, kiedy kochana żona nie chce wasz „puścić” na pole golfowe?
Nie należę do tz. „pantoflarzy”, ale żony należy słuchać (czasami).
Napiszcie jakie argumenty trafiają do waszych partnerek.
Mile widziane opinie drogich Pań golfistek.
PS. Dane i wyliczenia szacunkowe nie poparte żadnymi badaniami naukowymi;)
Najnowsze tematy w grupach
- Rezerwacje tee time'ów przez internet (GOLF dla początkujących)
- Sprzedam! Prezent idealny dla golfisty! (Magdalena K. na blogu)
- Konkurs HandicapGolf Challenge zakończony ! (Handicap Golf na blogu)
- Pierwsze Mistrzostwa Polski Hickory Golfa 22-23.10.2011 - FWG&CC (Turnieje)
- HICKORY GOLF - unikatowe doznania (Praca w golfie)
- Ladies w Golfie - Gra w tradycyjnych strojach i kapeluszach? (Kobiety w golfie)
- Pierwsze MISTRZOSTWA HICKORY GOLFA w POLSCE - na 100 lecie gry w Polsce! (historiogolfomaniacy)
- A może zimowy wyjazd do Turcji? Piękne pola golfowe w Belek czekają! (WAKACJE I WYJAZDY GOLFOWE)
- GOLF W ZIMIE W TAJLANDII (Handicap Golf na blogu)
- driving range - Wasze potrzeby (Driving Range)






żartobliwie
Sobota, wczesny poranek. Mąż budzi żonę słowami: "Kochanie ... podziałamy coś ...?", na co żona: "Kije są w szafie" :)
I inny ...
Mąż wraca od kochanki i przed domem wdeptuje się w trawnik brudząc z lekka buty. Wchodzi do domu i od progu mówi do żony: "Kochanie, muszę Ci coś wyznać ... mam kochankę", na co żona przygląda się i mówi: "Znów byłeś na golfie?" :)
A tak na serio moja żona przyzwyczaiła się już do tego, że golf zaistniał na dobre w mym słowniku i jakoś przełyka ból mej niebytności w domu :) - podpowiem, że na początku sytuacja była ciut napięta.
Nie należy jednak przesadzać ... obowiązki domowe, te sprawy i czasem można się wyrwać ... można też spróbować zabrać małżonkę ... niech sobie pochodzi, skorzysta z usług klubowego SPA lub innych dobrodziejstw ...
Też ubolewam, że moja druga połowa nie zaraziła się bakcylem :( Na szczęście córka jest bardziej otwarta w tym temacie :)
W języku angielskim istnieje nawet stwierdzenie "golf widow" czyli golfowa wdowa :)
Powodzenia
WTF?
Panowie, jeśli dorosły, samodzielny, pełnosprawny na ciele i umyśle człowiek musi uciekać się do próśb, kłótni, szatnażu, manipulacji, kłamstw, wybiegów, żeby uprawiać swoje hobby, to znaczy, że jest pantoflarzem i ma problem.
Jeśli kobieta lubi występować w roli pijawki, bluszczu czy innej winorośli to ma problem. No chyba, że uciekacie na golfa codziennie, a kobietę zostawiacie wciąż samą z gromadką wrzeszczacych dzieci, praniem, gotowaniem, sprzataniem i formatowaniem twardego dysku. Ale to już inna historia.
ciekawe założenie
Bardzo ciekawe jest założenie, że wszystkie grające panie są mężatkami i, że grają z mężami..
a może większość też ma problem z wyrwaniem się z domu? na golfa...:)))
niemożliwe?
Ja myślę, że dobrym argumentem jest zabranie ze sobą na pole dzieci. Perspektywa 8 godzin wolnych od pracy dzieci i męża może zainteresować każdą żonę:)
Ostatecznie można ją jakoś zaszantażować ale nie wiem jak:)))
oj jeszcze..
Jeszcze może pan zacząć ćwiczyć w domu. znam taką żonę, która specjalnie naprawiła mężowi poważnie uszkodzony samochód żeby tylko nie urządził golfowego weekendu w domu:)
Ja mam dwa sposoby: 1 -
Ja mam dwa sposoby:
1 - żona nie wie, że gram (biorę sobie wolne, zwykle w poniedziałek)
2 - żona wie, że gram, ale mówię o tym przy jakiejś przyjemnej chwili
A tak zupełnie serio, najgorsze są telefony, które muszę czasem odbierać i wcale nie od żony (choć też się zdarzają). Dlatego lepiej byłoby grać w weekend, kiedy nikt mi głowy nie zawraca...
Mamy zupełnie odwrotną sytuację
Odwiedzamy pola razem, włącznie z 11-mies. córką, problem dotyczy tego kto gra jak nie ma opiekunki. Problem mam, jak wracam później i żona się dowie, że po pracy zahaczyłem o DR a jej nie powiedziałem. Od wczoraj sytuacja się zaostrzy - zagrała 1-szy turniej i chyba więcej nie odpuści.
P.S. Mam nadzieję Grzesiek, że Twoja również da się zarazić - na 25-uczestników były 4-panie, z czego 1-mnie ograła a 3-grały swoje 1-sze turnieje - gratuluję!
pozazdrościć
Mariusz, to tylko pozazdrościć takiej sytuacji! Maluch podrośnie i niebawem zacznie grać z wami to będziecie mieli rodzinny sport, a nam pozostałym śmiertelnikom pozostanie wymykanie się i negocjacje, żeby w weekend można było poświęcić np piękną sobotę.
Ja też czasem urywam się z pracy i lecę na dr nie mówiąc narzeczonej.
A najlepszym sposobem na golfa bez wyrzutów sumienia jest bookowanie first minute. Gdy tylko się dowiaduję o jakimś terminie, mówię narzeczonej, że jadę tego i tego dnia grać. Potem powtarzam to jeszcze kilka razy i gdy data się zbliża od dawna wiadomo, że mnie nie ma bo gram. Najgorzej jest gdy ona sobie coś zaplanuje i wtedy ty wyskakujesz z planami golfowymi. Na ostatnią chwilię nie ma co negocjować. No chyba, że się ma silną kartę ... np visa gold .... "kochanie, tu masz kartę, tam jest spa, a tam centrum handlowe!" ;-)
google calendar
Polecam Google Kalendarz - my mamy uwspólniony "Golf" (i kilka innych tenmatycznych, np. córka) a także zaimportowany od konkurencji tutejszego gospodarza, tj. G24 kalendearz "turnieje dla ZK". Oszczędza to komunikacji, planowanie na mc do przodu. Można udostępnić współpracownikom, żeby Ci np. spotkania nie ustawili w kolicji.
Już przeglądałem oferty setów 3-5-lat, ale teraz wiem, że 5-lat to minimum - wcześniej układ ruchu za delikatny na sport - trochę jeszcdze poczekam.
Schubi, powiem tak:
jakby co, to możesz z czystym sumieniem na mnie zwalać, że to ja Ciebie na siłę wyciągam :)
Pamiętaj, że dawno nie graliśmy razem...
już chyba z 1,5 miesiąca :(
Kalkulacje są z gruntu
Kalkulacje są z gruntu złe. Pomijają singli ok. 15% i gejów ok. 16% populacji. Przy okazji wydaje się, że ostatnia grupa jest w dobrej sytuacji, ma stosunkowo największe szanse na gre w własnym partenrem lub znalezienie partnera na golfie.
Dobre jest dawanie fałszywej alternatywy: albo idę dzisiaj do miasta i wrócę koło 7 nadranem, albo zostaję w domu a 7 wychodzę na golfa:)
16%!
Wg badań 2-13%, 13% to chyba z "ciekawskimi" :)))
Ale żeby nie być posądzonym o nietolerancję, to jestem gotów poprzeć ew. inicjatywę różowych tee (między żółtymi a czerwonymi) dla homosi.
Fałszywa alternatywa? a może szantaż?
to nie było śmieszne
to nie było śmieszne
Publikacja komentarzy z forum w Golfmanii !!!!!
W ostatnim magazynie Golfmania wydrukowano moją wypowiedź powyżej (dotyczącą kwestii damsko-męskich oraz golfa), podpisując ja moim imieniem i nazwiskiem. Wypowiedź dotyczy dość drażliwego tematu, więc moje pytanie do redakcji:
CZY WAM ODWALIŁO ?
Publikujcie sobie co chcecie, ale nie podpisujcie imieniem i nazwiskiem !
Czy to jest zgodne z prawem ? Nikt mnie nie pytał o pozwolenie na publikację z moim imieniem i nazwiskiem.
Takie działania powodują, że tracę ochotę i sympatię do Waszej Szanownej Redakcji i nie bardzo mam ochotę brac już jakikolwiek udział w dyskusjach na forum.
W tej sprawie zwrócę się i tak oficjalnie do redakcji.
PS. Mariusz, dzięki za poprawienie nazwy magazynu !
Jeśli Pan sobie tego nie życzy..
..nie będziemy więcej publikować Pańskich wypowiedzi.
Lub wcześniej poprosimy o zgodę.
pozdrawiamy
Redakcja
Golfmania.pl
?! G24? Toż to nie ta
?! G24? Toż to nie ta redakcja!
Co do GM to niestety w regulaminie mają zapis, że mogą bez pytania o zgodę publikować wpisy, aczkolwiek muszę pochwalić, że jakiś czas temu wycofałem cześć tekstów z odpowiednim zastrzeżeniem i nie zostały ujęte w publikacji.
P.S. Ciekaw jestem co na Lisiej się działo (ostatnio wyłączony byłem)?
Lisia
Na lisiej troche sie dzialo:)
Byla Liga Poczatkujacych oraz Liga Klubowa. Jak zwykle frekwencja dopisala.
Niedlugo zamieszcze wyniki i klasyfikacje