portret użytkownika Paweł Schubert

Technika puttowania

Witam,

 

mam pytanie do bardziej doświadczonych graczy:

czym jest putt typu "square-to-square" i "inside-square-inside"?

Te nazwy znalazły się w art. Golfista po przejściach, którego bohaterem jest Sergio Garcia, Golfmania nr 7.

 

Pozdrawiam

Schubi

Jacek Czyzewski
Odpowiedz Jacek Czyzewski

Technika Puttowania Square-to-Square.

Pania Pawle, nie czytałem artykułu ale najprawdopodobnie chodzi tu o droge jaką wykonuje głowa Puttera w stosunku do piłki.
Teoria Puttowania zawiera wiele tomów i tysiące gigabajtów tekstów źródłowych. Jednym z większych problemów spornych jest właśnie droga głowy Puttera w czasie wykonywania uderzenia. Square-to-Square to droga prostolinijna pokrywająca się z linią biegnącą pomiędzy centrum piłki a celem uderzenia -( przy ondulowanym Greenie nie musi lub nie może to być dołek ). Słowo Square określa prostopadłe ustawienia głowy Puttera w stosunku do lińji celowania w momencie kontaktu z piłką. Inside-square-inside to ruch po okręgu gdy gracz stoi stopami wewnątrz okręgu. W czasie Back-swingu głowa puttera zakreśla koło w skręcie w prawo i biorąc pod uwage warunki biomechanichne i fizyczne jest otwierana w stosunku do linii uderzenia - w literaturze nazywa się to ruchem lub pozycją "inside". Wracając jest stopniowo zamykana aż do momentu kontaktu z piłką - w tym momencie jest Square. Po kontakcie z piłką głowa porusza się wprzód w lewo, po okręgu i zamyka się w stosunku do linii celowania i dochodzi ponownie do pozycji "inside" stosunku do lini celowania. Wariantem alternatywnym może być też ruch z elementem "Outside" w czasie którego gracz stoi nazewnątrz okręgu a Back-swing wykonywany jest przy zamkniętej głowie Puttera. Opisywanie tego wszystkiego jest bardzo trudne ale w rzeczywistości chodzi o bardzo podstawowe zasady machaniki ruchu głowy Puttera lub każdego innego kija. Jestem przekonany, że wszystko można znaleźć na YouTube. To będzie napewno lepsza ilustracja niż słowo pisane.
Pozdrawiam Pana i wszystkich Golfmaniaków.
Jacek

Arkadiusz Rutkowski
Odpowiedz Arkadiusz Rutkowski

Puttowanie

Witam,

Jacku gratuluję świetnego wyjaśnienia. Pozwolę sobie tylko uzupełnić, że nie ma prowadzenia out-square-out.

In-to-in to tak jakbyś robił pełen zamach. Odprowadzasz za siebie - głowka się otwiera i po uderzeniu puszczasz do przodu i głowka sie zamyka. Jeśli chodzi o linie prowadzenia to obie są poprawne.

Gorzej jak ma się taki stary nawyk jak ja, który niestety łączy się obie linie:( - ale to po błędach z przeszłości. Na szczęście znalazłem już lekarstwo:) Bo raczej ciężko gdzieś znależć linię Square-square-inside :D

Dodatkowo można dobrać putter w zależności od tego jakie jest prowadzenie.

Podsumowując, nie jest istotna linia, ale to że głowka w momencie uderzenia musi celować prostopadle do celu - square.

Paweł Schubert
Odpowiedz Paweł Schubert

Puttowanie

Dziękuję za obszerne wyjaśnienia. Ja w takim razie robię square to square. Całą zimę puttuję na dywanie lub parkiecie. Zastanawiam się czy to przyniesie oczekiwane skutki na greenie. Obawiam się, że kontrola odległości jest inna na dywanie inna na greenie więc tu niewiele się poprawię. Może proste putty lepiej będą wychodziły bo pracuję nad utrzymaniem kierunku, ale najbardziej brakuje mi pracy nad własną wyobraźnią przy puttach na pochylonym lub pofałdowanym greenie.

Oksana Wojtkiewicz
Odpowiedz Oksana Wojtkiewicz

puttowanie na dywanie

Puttując na dywanie można pracować nie tylko nad kierunkiem, ale również nad odległością oraz tempem. Ułatwi to pobór siły uderzenia do odległości. W momencie, kiedy dobór siły uderzenia będzie działaniem podświadomym, o wiele łatwiej jest opanować umiejętność czytania greenów oraz modyfikować swoją technikę puttowania w zależności od zaistniałej sytuacji. Ale to już trzeba robić na świeżej trawce :-)

Arkadiusz Rutkowski
Odpowiedz Arkadiusz Rutkowski

puttowanie na dywanie

Puttowanie na dywanie duzo pomaga, szczególnie jak pisałeś jeśli chodzi o wyczucie prowadzeni. Swietnie że ćwiczysz krótkie putty - te z metra bije się agresywnie prosto w dołek nie patrząc na linię.

Adam Witek
Odpowiedz Adam Witek

Dywan można zastąpić tz.

Dywan można zastąpić tz. Angielską trawą (sztuczną ). Można kupić na metry w każdym markecie budowlanym np.: castorama. Ja już dawno puttuję na takiej trawie, kupiłem z rolki o szerokości 4m kawałek wysokości 50 cm czyli 2 mkw. sztucznej trawy.
Wycinamy otwór, rozwijamy w domu i mamy własny czterometrowy green.
Można stosować różne warianty z podkładaniem książek z prawej lub lewej strony co pozwala na zmianę toru puttowania. Prędkość trawy zbliżona do dobrych greenów.
Ćwicząc 15 minut dziennie pozwala bardzo poprawić grę na greenie.
Co do prędkości to i tak na każdym greenie jest inna w zależności od pola, pory dnia o której rozgrywamy partię itd.
Na pewno poprawia czucie i w praktyce mamy więcej celnych puttów.

Mariusz Cuch
Odpowiedz Mariusz Cuch

plastikowy green

Dziękuję za pomoc, po prognozach, że zima odpuści najwcześniej 6-marca też się w zaopatrzyłem w taką trawę. Chyba ze względu na twardość i niektóre źdźbła dłużej przycięte piłka przy małych prędkościach trochę dziwnie się zachowuje, ale ogólnie jest ok!

Krzysiek Czupryna
Odpowiedz Krzysiek Czupryna

Puttowanie outside-square

Ja tylko chcialem dodac ze istaniej oczywiscie rowniez droga puttera outside-square-outside. Tak puttuje np Fuzzy Zoeller, a jest to dokladnie opisane w ksiazce Davida Peltza "Putting Bible"
Rece wtedy trzyma sie blisko ciala i putter zakrtesla odrotny luk.

Ja osobiscie probowalem inside i square i wybralem ten drugi. Paltz mnie przekonal, to bardziej logiczna droga puttera, ale trzeba dobrze dobrac jego wygiecie.
Oczy musza byc na pilka w momencie puttowania.

Co do dywanu tez polecam, doskonale cwiczy technike, tempo, rytm a co do odleglosci i jej wyczucia, tj predkosci to i tak sa b. rozne greeny wiec lepiej umiec na bardzo szybkim a potem na wolniejszym jest latwiej sie przestawic niz odwrotnie.

Krzysiek Czupryna
Odpowiedz Krzysiek Czupryna

Fajne cwiczenia

Poniewaz jest to miejsce gdzie troche mowi sie o puttowaniu to chcialbym tutaj polecic 3 bardzo fajne cwiczenia, ktore doskonale poprawiaja puttowanie.
Mowie w tym momencie nie o technice (to jest inna bajka) ale o samym cwiczeniu wyczucia greenu i odleglosci.

Pierwsze cwiczenie to ustawienie z 4 stron dolka (pod gore, z lewej po skosie, z prawej po skosie i z gory)4 stacji roboczych przez wbicie markera lub tee. Sa one w odleglosci 3, 4, 5 i 6 stop z kazdej strony.
Dla poczatkujacych mozna zaczac od 2 stop.
Jest wiec lacznie 16 stacji-pozycji.
Zaczynamy od dowolnej z 3 stop i idziemy w kolo az dojdziemy do 6 stop.
Mozna albo robic to niezaleznie od wyniku tj pilka wpadla do dolka to idziemy dalej, albo jezeli nie ma wyniku to wracamy do stacji poprzedniej.
Cwiczenie to doskonale wyrabia automatyzm i podswiadoma ocene odleglosci i spadku.
Po jakichs 30min zaczynamy dzialac jak robot, puttujac podswiadomie.
Bardzo dobrze potem czuje sie na polu w tych odleglosciach gdyz jest to ta sama sytuacja.

Cwiczenie drugie jest podobno jednym z ulubionych cwiczen Stewarda Cinka, ktory plasuje sie na drugim miejscu najlepiej puttujacych w odleglosci 0-12 stop w PGA.
Ustawiamy na linii prostej od dolka 10 stacji roboczych wbijajac marker lub tee. Od 3 do 12 stop od dolka.
Zaczynamy od 3 stop. Wbilismy pilke ? Przechodzimy do 4 stop itd.
Nie wbilismy na jakiejs odleglosci ? Wracamy o stope blizej i tak w kolko az dojdzeiemy do 12 stop i oczywiscie wbijemy.
Bardzo dobre cwiczenie i oswaja doskonale z tymi wszystkimi odleglosciami. Mozna je fajnie robic w 2-3 osoby jako rywalizacja, kto pierwszy dojdzie do 12 albo (gdyz to b. trudne) kto w ciagu 30 min zajdzie najdalej.
Wersja tego cwiczenia dla zaawansowanych to to samo ale ze spadkiem z lewej lub prawej.
Obledu mozna dostac :-), ale dziala doskonale.
Potem putty z 3-6 stop sa proste.

Cwiczenie 3 to znowu ponoc ulubione cwiczenie Phila Michelsona na dlugi putting.
Ustawiamy 5 pilek w odleglosci 15, 20 i 25 krokow od dolka. Lacznie jest wiec 15 pilek w 3 odleglosciach.
Zaczynamy od 20 krokow.
Kazda pilka musi zatrzymac sie w odleglosci 3 stop od dolka, niewazne z przodu, z tylu czy boku.
Potem z 15 krokow i na koniec z 25.

Musimy pod rzad zrobic tak z 15 pilkami z tych 3 odleglosci.
Jezeli jakas pilka zatrzymala sie dalej niz 3 kroki - zaczynamy od nowa.
Bardzo trudne :-), szczegolnie na szybkim greenie.

I na zakonczenie cos specjalnego, cwiczenie a raczej mini gra ktora opisywalem z moim blogu.

Oto ono
Znajdujemy dolek który znajduje się na ukosnym spadku putting greenu.
Chodzi o to żeby ten spadek był dosyc stromy ale nie za bardzo, tak 15 stopni mniej wiecej.
Ustawiamy się z jego prawej strony w odległości 6 stop.
I teraz tak.
Green fee niech kosztuje 150 pln, musimy na nie zarobic puttowaniem.
Jeżeli z tej odległości wbijemy pilke do dolka liczymy 10 pln.
A wiec 15 pilek wbitych zalatwia nam sprawe i możemy isc grac.
Ale to nie koniec.
Jeżeli pilka chybia dolek albo nie dolatuje do dolka i zatrzymuje się w odległości większej niż 1 stopa od dolka to odejmujemy 10 pln.
Jeżeli pilka zatrzymuje się w odległości mniejszej niż stopa i minela dolek poniżej dolka to odejmujemy 5 pln, a jeżeli minela dolek powyżej dolka i zatrzymala sie mniej niz stopa od dolka to dodajemy 3 pln.
Troche skomplikowane ale szybko się nauczycie.
Tak wiec pilka która minela dolek dolem i zatrzymala się za dolkiem ponad 1 stope to -10 pl, gora to samo.
Jeżeli zatrzymalaby się mniej niż stope od dolka to odpowiednio -5 i +3 pln.

Jeżeli w ten sposób „zarobimy” polowe potrzebnej kwoty do green fee, zmieniamy pozycje z prawej na lewa strone dolka.
No a co się dzieje jeżeli po 2 godzinach w dalszym ciagu nic ?
Wracamy do domu, nasze puttowanie jest do dupy :-).

Sprobujcie, gwarantuje napiecie jakich malo, gdy czeka się tydzień na gre i potem nie można zagrac bo się nie zarobilo putowaniem.
Rece się trzesa az milo, ale kto to przejdzie puttuje jak burza.

Pozdrawiam serdecznie.

Robert Grzyb
Odpowiedz Robert Grzyb

Rozpoczynam przygodę z golfem...

...i w związku z tym, czytam o czym piszecie Wy Panowie - doświadczeni gracze...

Jestem pod wrażeniem...

Pozdrawiam - mam nadzieję wiele się od Was nauczyć... 

bobotek

Jacek Czyzewski
Odpowiedz Jacek Czyzewski

Witam w imieniu Golfmaniaków

Bardzo dziękuję w imieniu nas wszystkich za miły komplement. Dobrze
jest wiedzieć, że piszemy nie tylko dla samych siebie i że jest gdzieś
jeszcze ktoś kto czyta to co produkujemy. Proszę nie brać tego
wszystkiego zbyt poważnie. Tego rodzaju wymiana informacji i
doświadczeń ma z gruntu rzeczy bardzo powierzchowny charakter i zamyka
się raczej w kategorii ciekawostek niż usystematyzowanej wiedzy. Może
właśnie w tym jej siła ponieważ nie jest do niczego zobowiązująca i
rzadko sprawdzalna. Tymniemniej zapewniam pana, że w stosunku do tego
co oferują początkującym inne źródła wiedzy chyba nie jesteśmy aż tacy
źli. Kilka miesięcy temu zachęcałem początkujących do zadawania
wszelkiego rodzaju pytań i wyraziłem przekonanie, że żadne nie
pozostanie bez odpowiedzi. Z zainteresowaniem zauważam, że się nie
pomyliłem i dobrze oceniłem zarówno wiedzę jak i entuzjazm
Golfmaniaków. Co bardzo ciekawe, fakty przez nas wymieniane coraz
cześciej opierają się nie tylko na własnej-często bardzo
okolicznościowej wiedzy ale rownież na faktach źródłowych. To ważne
szczególnie dla nowych adeptów, którzy w łatwiejszy sposób odróżnią
subjektywną opinie od faktycznych i sprawdzalnych informacji. Wiedza o
golfie jest bardzo rozproszona, pełna mitów, niedomówień, półprawd,
reklamowego i cząsto bezsensownego żargonu. W dodatku dostępność
dobrych źródeł wiedzy w języku polskim jest bardzo ograniczona. To
zmora wszystkich początkujących nawet jeśli jeszcze o tym nie
wiedzą. W rezultacie w królestwie ślepych jednooki jest królem -
królowi natomiast nie zawsze można wierzyć ponieważ nigdy nie wiadomo
czy nie okaże się, że w wolnym czasie jest sprzedawcą sprzętu do golfa.
Myślę zatem, że dobrze Pan trafił. Prosze pytać i dzielić się z nami
swoimi myślami, wątpliwościami i spostrzeżeniami. Jak widać, żadne
pytanie lub uwaga nie pozostanie bez odpowiedzi.

Jeszecze raz witam i zapraszam do towarzystwa.

Jacek

 

 

Strona główna