Monopol na karty HCP
Witam,Chciałbym się podzielić moją opinią oraz spostrzeżeniami na temat monopolu, jaki posiadają kluby na karty HCP i zapytać, dlaczego tak piękny sport, jakim jest golf, zamiast lawinowo pochłaniać kolejnych „zapaleńców”, tak wolno zyskuje swoich zwolenników(graczy).Opinia na temat golfa, że to sport drogi i dla snobów (powtarzana chyba z tysiąc razy w prasie), jest prawdą. Dlaczego?Osoba zainteresowana nauką gry w golfa, przychodząc na pole golfowe (do klubu) słyszy, że aby zacząć grać potrzeba zaledwie:- kupić sprzęt golfowy w pro-shopie - wykupić kilka lekcji u pro - zadbać o odpowiedni ubiór - zdać egzamin na kartę HCP - wykupić członkostwo w klubie - opłacić roczną składkę członkowską - zapłacić składkę do PZG- itd.Kogo na to stać (sami wiemy jakie są ceny w klubach) ?Potencjalny golfista, który jeszcze nie miał kija golfowego w ręku, a już ma zapłacić tyle pieniędzy . Ja bym zrezygnował i nigdy pewnie nie dowiedziałbym się o pięknie: tego sportu, pól golfowych, etykiecie itp. Oczywiście gdybym nie przypadek i program „klinik golfowych”, prowadzony w klubach z ramienia PZGolf.Dzięki temu programowi miałem możliwość za darmo przekonać się czym jest golf (chwała im za to).Ale! Lubię podróżować i odwiedzać różne pola golfowe, natomiast konieczność przywiązania do jednego pola golfowego w celu uzyskania karty HCP, to nie dla mnie, zniechęca to też pewnie wielu innych graczy. Przez to, że nie ma wyboru w związku z kartami HCP, które uprawniają do startu w turniejach, wielu graczy albo płaci klubom golfowym „haracz” za możliwość udziału w turnieju na samym polu grywając rzadko, albo tak jak ja, nie startuje w turniejach, za to gra na wielu pięknych obiektach.Dlaczego nie ma wolnego wyboru ?Cały czas myślę, że dobrym wyjściem dla PZG jest stworzenie czterech grup zamiast trzech (jak ma to mieć miejsce od tego roku):1. (TAKIEJ KARTY NIE MA) Karta HCP bez przynależności do klubu gdzie posiadacze płacą opłatę członkowską i może jeszcze jakąś aby zrekompensować prowadzenie hcp w centralnej bazie (alternatywa dla graczy z ZK chcących zdać egzamin np. z zasad i zacząć bardziej poważnie grać w golfa).
2. Karta HCP KLUBOWA dla graczy chcących przynależeć do klubu (aktualnie jedyna alternatywa na karty HCP).
3. ZK bez przynależności do klubu gdzie posiadacze płacą opłatę członków w PZG mniejszą nią posiadacze kart HCP.
4. ZK KLUBOWA nowy wynalazek PZG (nic nowego nie wnosi bo i tak członkowie z automatycznie dostają karty HCP).Zasada prosta gdy zaczynasz grać robisz kurs na ZK lub ZK KLUBOWĄ i po dobrej grze udokumentowanej historią z turniejów itp. Zdajesz np. po 1 rok (nie wcześniej tak jak np. z prawem jazdy kategorii C lub D) egzamin na kartę HCP. Masz wtedy pojęcie czym jest golf i „czym to się je”. Korzyści ? Ogromne:
- golfiści zaczną masowo przechodzić z ZK (za które nie płacą co roku) na karty HCP, co dzięki pobieraniu opłat za prowadzenie kart zasili kasę PZGolf (można zfinansować darmowe szkolenia nowych golfistów),
- Kluby odnotują większe zainteresowanie organizowanymi turniejami bo więcej osób może grać ,- Kluby zaczną się rozwijać pod względem promocji golfa gdyż nie będą mogły w pełni liczyć tylko na fundusze swoich członków(promocje wejść na pole, festyny z udziałem gwiazd, darmowe pokazy, lekcje, itp.)Uwolniony w ten sposób dostęp do pól golfowych spowoduje zwiększenie się ich atrakcyjności poprzez wolny wybór gracza. Gracz ma wybór czy pojechać na to czy inne pole, które serwuje mu takie czy inne atrakcje niż pole golfowe w okolicy. Pola zaczną walczyć o graczy tak jak sklepy o klientów, bo kim jest gracz jak nie klientem.Gdzieś wyczytałem wypowiedź Jerzego Dudka, który powiedział: że, woli być członkiem Hiszpańskiego Związku Golfowego bo nie musi przynależeć do żadnego klubu, a zarazem może grać w różnych turniejach posiadając kartę HCP.
Podsumowując wprowadzenie takiej drobnej zmiany co do wyboru karty HCP i ZK, moim skromnym zadaniem mogła by wprowadzić wiele dobrego do polskiego golfa i pomnożyć szeregi dobrych graczy z kartami HCP.
Ciekawi mnie państwa zdanie na ten temat: czy karta HCP bez przynależności do klubów to dobry pomysł?
Najnowsze tematy w grupach
- Kije dla początkującego. (GOLF dla początkujących)
- Your wedding reception dress should really drip a well used stylishness (kip gregg na blogu)
- Agrogospodarstwo Moorauge - (Forestgolf, Crossgolf, Turbogolf) (Moorauge Torfowe Oczko na blogu)
- Golf To Hel(l)'12 (OFF-GOLF)
- Architektoniczna Liga Gofla w Józefowie (Mariusz Cuch na blogu)
- Akademicki Puchar Polski w golfa 2012 (Stowarzyszenie Akademicki Klub Golfowy na blogu)
- Akademicki Puchar Polski w golfa 2012 (Akademicki Klub Golfowy)
- Rekrutacja 2012 do Pierwszego Akademickiego Klubu Golfowego (Akademicki Klub Golfowy)
- Rekrutacja 2012 (Stowarzyszenie Akademicki Klub Golfowy na blogu)
- Rezerwacje tee time'ów przez internet (GOLF dla początkujących)






Monopol kart HCP w Polsce
Panie Adamie, długo czekaliśmy na tego rodzaju pytanie i myślę, że są
setki jeśli nie tysiące entuzjastów golfa lub potencjalnie
zainteresowanych, którzy codzienne je sobie zadają. Myślę i mam
nadzieję, że wywoła ono burzę reakcji. Dziwię się tylko, że trwało to
aż tak długo zanim ktokolwiek zdecydował się je otwarcie zadać. Zanim
zabiorę udział w tej dyskusji chciałbym wszystkim tym którzy borykają
się z podobnymi problemami jak Pan zwrócić uwagę na to, że w
dzisiejszych czasach otrzymanie oficjalnej karty HCP umożliwiającej lub
dającej prawo do gry na wszystkich polach golfowych na świecie jak
również dające prawo do startu we wszystkich zawodach amatorskich nie
tylko w Polsce ale i za granicą istnieje. Proszę wybaczyć, że daruję
sobie narazie szczegóły i z góry oznajmiam, że sam nie należę do grupy,
która korzysta z tego rodzaju możliwości ale jestem w dostatecznej
mierze realistą aby zdawać sobie sprawę z tego, że w dzisiejszym
globalnym świecie jest miejsce na coraz bardziej nioortodoksyjne
rozwiązania i wszelkie próby zahamowania takich tendencji w przyszłości
skazane są na niepowodzenie. W czym rzecz? Na całym świecie ludzie
zadają sobie od dawna podobne pytanie i od pewnego czasu widać trend,
który spędza zarządom klubów sen z oczu. Po pierwsze na całym swiecie
liczba członków klubów maleje. Powody tego trendu pozostawmy narazie na
boku - jeśli liczba nominalnie nie maleje lub pozostaje bez zmian to
przy ciągle wzrastających kosztach eksploatacji dosłownie wszystkiego
kluby stają przed olbrzymim wyzwaniem i niech mi Pan wierzy większość z
nich nie ma pojęcia jak ten problem rozwiązać. Po drugie liczba osób
szukających innych - tańszych rozwiązań wzrasta i tu powstaje problem.
Aby w pewnym stopniu wyjść naprzeciw zapotrzebowaniu ale również poto
aby zarobić pieniądze stworzono lukę wypełniającą tę rynkową
dyskrepancję. Po pierwsze gdy poszuka pan dokładnie w sieci to napewno
znajdzie pan klub, który za niewielkie naprawdę pieniądze z
pocałowaniem w rękę przyjmie pana na członka, nie zadając żadnych
niedyskretnych pytań. Proszę nie myśleć, że sugeruję Panu i innym jakiś
lewy, niesprawdzony interes. Przynajeżność klubowa nie ma nic wspólnego
z obywatelstwem i miejscem zamieszkania. Chodzi o zupełnie normalne
kluby, ktore zapraszają pod swoje strzechy osoby mieszkajace poza
granicami kraju, często na innym kontynencie oferując im członkowstwo
oraz prowadzenie ewidencji HCP za niewielkie pieniądze. Otrzyma pan
kartę członkowską ze wszystkimi honorowanymi na całym świecie a zatem
też w Polsce prawami. Gdy zechce Pan zagrać w turnieju w Polsce,
poprostu opłaci Pan wpisowe a po turnieju prześle elektronicznie lub
faxem czy też pocztą wyniki do swojego klubu gdzie wprowadzony zostanie
do ewidencji.Koszt takiego przedsięwzięcia jest zazwyczaj niższy od 200
Euro rocznie - w obecnej sytuacji gdy dolar jest słaby napewno mniej.
To po pierwsze. Myślę, że jest wśród nas Golfmaniaków ktoś kto pokusi
się o zaprezentowanie konkretnych przykładów. Po drugie jest jeszcze
inna możliwość ale w tej chwili moje doświadczenie i wiedza ograniczają
się wyłącznie do obszaru Niemiec. Każdy kto chce w Niemczech grać w
golfa i z dużą prawdopodobnością dotyczy to też obcokrajowców może
zarejestrowaś się w Związku Bezklubowych Golfistów, otrzyma Kartę
Członkowską, zostanie zarejestrowany w Niemieckim Związku Golfa i
będzie od tej chwili posiadał wszystkie prawa upoważniające do gry -
nie tylko w Niemczech ale też na całym świecie, włącznie z prawem i
możliwością startowania w turniejach.O ile się orientuję tegoroczna
opłata jest niższa niż 100 Euro rocznie. Pisząc to wszystko chciałem
jedynie zwrócić uwagę na istniejące alternatywy. Gdybym miał wybierać
osobiście preferowałbym tę pierwszą głównie poto aby zapobiec
szczegółowym pytaniom dotyczącym mojego statusu. Nie dlatego, że jest
to nielegalne ale głównie dla tego, że jest to jeszcze bardzo mało
zrozumiałe. Tymniemniej grając w turniejach zarówno w klubach w których
jestem członkiem jak i poza nimi wielokrotnie stykałem się z kategorią
golfistów o wymienonym statusie i nigdy nie zauważyłem aby mieli jakiekolwiek
problemy z uczestnictwem w turniejach czy z wejściem na pole.
Oczywiście niezależnie od tego jaką kartę się posiada jeśli nie jest
się członkiem klubu w którym się gra należy uiścic opłatę ale to
zupełnie normalne. Tyla narazie. Pozdrawiam Pana i wszystkich
Golfmaniaków.
Jacek Czyżewski
IMHO
Panie Adamie, drobne uwagi:
odnośnie "3. ZK bez przynależności do klubu gdzie posiadacze płacą opłatę członków w PZG mniejszą nią posiadacze kart HCP"
OK, ale dlaczego mniejszą? Wg mnie 150,-, czyli pomniejszoną o płaty klubowe, ewentulanie podwyższoną o koszt prowadzenia HCP - PZG tego nie robi, jest to w gestii klubów, chociaż można samodzielnie zmieniać + zmiany komitetów.
odonośnie "4. ZK KLUBOWA nowy wynalazek PZG (nic nowego nie wnosi bo i tak
członkowie z automatycznie dostają karty HCP)."
Niezupełnie - znam przynajmniej 2-kluby (a podejrzewam, że większość) gdzie przynależność do PZG nie jest obowiązkowa i można być klubowiczem bez karty HCP. W klubowych będzie grać się z HCP klubowym a na zewnątrz pewnie z HCP 36.
P.S. Przy Pana poziomie gry powinien Pan zaliczyć rundę z klubowym PRO przed zamówieniem karty - czytałem o przypadku, gdzie gracz ze świeżą kartą HCP 36,0 zagrał na ca 50STB i został zdyskfalifikowany (nieaktualny HCP).
Panie Jacku,
W PL też są kluby, które prowadzą HCP dla niemal wirulanych członków w cenie ca 100,- EUR. W cenie jest szafka (można nie skorzystać) + zniżki :)
Prowadzenie kart HCP
W polsce też można zostać członkie klubu golfowego i mieć prowadzoną kartę HCP za śmieszne pieniądze (Bytkowo). Członkoswto kosztuje 400 + opłata PZG (w tej cenie prowadzona jest karta).
300+150/PZG
http://wierzchowiska.pl/?page_id=golf&sub_id=klubgolfowy
PZG a HCP
Odnoszę wrażenie, że w tej i poprzedniej dyskusji mylone są dwa pojęcia: PZG oraz karta HCP. Polski Związek Golfa nie ma monopolu na prowadzenie karty handicapowej, kartę HCP można prowadzić wirtualnie, kolega sporo na temat napisał, nie będę powtarzać. Każda karta HCP potwierdza aktualny handicap danego gracza, czyli umożliwia grę na polach oraz start w turniejach. Członkowstwo w PZG oraz posiadanie karty HCP wydanej przez PZG jest również potwierdzeniem aktualnego handicapa gracza i umożliwia start w turniejach. Dodatkowo upoważnia do niższego wpisowego na turniejach organizowanych przez PZG lub pod patronatem PZG. Dla przypomnienia roczna składka członkowska w PZG to 150 zł. Każdy ma wolny wybór i sam wybiera, kto będzie prowadził mu kartę HCP. Oczywiście brak przynależności do PZG nie oznacza, że nie można grać w turniejach, nie bardzo rozumiem, skąd ktoś wyciągnął takie wnioski.
Reasumując: golf nie jest drogim sportem. Osoba, która stawia pierwsze kroki, musi liczyć się z wydatkami na lekcje z pro, ewentualnie zakupem własnego sprzętu (200-500 zł) oraz kosztem żetonów na DR. Są to koszty porównywalne z nauką jazdy na nartach. Kiedy umiętności pozwalają na grę na polu każdy znowu ma wolny wybór: może zdecydować się na członkowstwo w klubie golfowym lub płacić tylko green-fee + opłatę turniejową, jeżeli chce zagrać w turnieju.
HCP-przystępne i dostępne dla każdego.
Wypowiedź Pani Oksany jest bardzo jasna i chyba na zawsze jak mi się
wydaje zakończy nasze dyskusje na temat zbyt wysokich cen
członkowstwa, opłat za uczestnictwo w turniejach, green fee, ceny
lekcji itp. Pociłem się lawirując i wymyślając nieziemskie sugestie a
okazało się, że rozwiązania sa proste i przystąpne. Mam nadzieję, że to
ucieszy Pana Adama i wszystkich tych, którzy mieli podobne objekcje,
wątpliwości i pytania. Zatem na pola Panie i Panowie !
P.S. Panie Adamie, czy Pan się z tym zgodzi?
Jacek
opinia
Moim zdaniem to jest tak że każdy by chciał jak najwięcej i żeby wszystko było za darmo.
Golf staje się coraz tańszy. Przykładem może być koszt Zielonej Karty, ze 150 zł spadł na 50 zł.
Ale nie oszukujmy się, golf od początku był sportem dla arystokcjacji. Teraz jest coraz tańszy, ale mam nadzieję że to się zatrzyma w pewnym momencie.
Nie zrozumcie mnie źle, ale dopóki kosztuje on pewne ilość pieniędzy golfiści mogą sobie spokojnie grać. Dzięki temu nie jest utrzymana pewna kultura. Nie ma cwaniaków i "dresiarstwa".
Jeśli chodzi o prowadzenie KArty HCP tylko w klubie to jestem za. zastanówmy sie z czego utrzymuje się klub: sponsorzy, green-fee i czlonkostwa. Ze sponsorami różnie bywa. Z reguły za sponsorowanie chcą jakieś zniżki, darmowe gry itd. Suma sumarum wychodzi się prawie na zero. Z green-fee można się utrzymać tylko w sezonie. Natomiast członkostwa dają zabezpieczenie finansowe na cały rok. Dlatego jestem za prowadzeniem Kart HCP tylko przez kluby. Nie trzeba wykupywać pełnego członkostwa, można wziąźć np: weekendowe, tygodniowe, pakiety giet itd. I wątpie aby jakikolwiek klub utrzymał się bez członków. A jak nie będzie klubu to nie będzie gdzie grać.
Dla przykladu policzmy jak się ma członkostwo do green-fee.
W miesiącu gramy 4 razy w weekend i raz w miesiącu w tygodniu, od kwietna do paxdziernika włacznie. Green-fee w weekend kosztuje ok. 200(w większości klubów) a w tygodniu powiedzmy 100 zł. A więc na miesiąc wychodzi 900 zł. Plus 5 koszyczków po 20 zł to daje równy 1000 zł. mnożąc to przez 7 miesięcy wychodzi 7000 zł.
Natomiast kupując członkostwo płacimy około 5000 zł i mamy możliwość gry nie tylko orzez 7 miesięcy ale calym rokiem(szczógolnie jak się trafa taka zima jak rok temu. Ale nawet dzieląc na 7 miesięcy wychodzi 715 zł na miesiąc. W tej kwocie mamy nieograniczoną ilość gier i piłeczek na range. Dodatowo szafkę i zniżki np na bar.
Pozdrawiam
konkurencja
A wszytko to regulowane jest przez prawo popytu i podazy. Dlatego nie moga byc nizsze ceny na polach, bo wtedy nie beda powstawaly nowe pola (kapital lubi inwestowac tam gdzie mozna zarobic). Za to jesli beda powstawaly nowe inicjatywy, to zrobi sie konkurencja i ci ktorzy beda oferowac mniej beda musieli obnizac ceny. No i wtedy bedziemy mieli duzo pol, w tym takze tanie miejsca do gry. Beda pola, gdzie trzeba bedzie stac w kolejce lub zapisywac sie na kilka tygodni wczesniej na gre w weekend, ale beda tez miejsca, gdzie standard bedzie wyzszy, ceny tez, no i brak kolejek. Dla kazdego wedlug potrzeb.
Jestem ciekaw jak bedzie wygladal golf w Warszawie za kilka lat. Teraz jest Rajszew i Lisia. Za chwile beda dwa nowe pola na południu. Cztery pola na pewno spowoduja, ze bedzie ostrzejsza konkurencja. Jak sie rozloza karty? Zobaczymy.
Moze bedzie troche analogiczne jak z centrami handlowymi. Np. Arkadia miala byc super nowoczesna i ekskluzywna, a okazalo sie, że przyciągnęła masę średnich klientów. Klif zrobił się ekstremalnie ekskluzywny, a Galeria Mokotów jest wyżej niż Arkadia. A wszystkie razem zabraly klientow mniejszym lub gorszym centrom, albo innym sklepikom.
Podobnie Wejchert GC ma byc exclusive, a moze okaze sie, ze przyciagnie do siebie mase golfistow i bedzie normalnie funkcjonującym klubem (tak jak Toya we Wroclawiu, ktora jest niby ekskluzywna, ale przyciaga cale masy "zwykłych" graczy, w tym także masę początkujących). Pytanie które pole przyciągnie do siebie tych, którzy do tej pory chodzili "do sklepików osiedlowych", czyli po naszemu: bawili się w inne rozrywki na świerzym powietrzu.
Może kluczem tutaj są dodatkowe rozrywki oprócz pola golfowego? (BTW: Arku, dwa korty tenisowe na Lisiej to trochę za mało na przyciągnięcie tych ze "sklepików osiedlowych").
I na koniec jeszcze jedno zdanie, już teraz ściśle z tematem pierwotnym: Przepisy handicapowe EGA w punkcie 11.4 "Jurysdykcja nad administrowaniem Systemem Handicapowym EGA w Polsce została
powierzona Polskiemu Związkowi Golfa." Zatem PZG ma monopol na HCP w Polsce. Jesli się komus to nie podoba, to powiniem zmienić miejsce zamiszkania. A jesli komuś się nie podoba sposób funkcojnowania PZG, to powiniem skorzystac z przepisów je regulujących, wstąpić do władz i to zmienić wewnętrznie. PZG jest regulowany przepisami prawa i jest jedynym związkiem sportowym w Polsce, który zgodnie z prawem może zostać utworzony. Nie wiem, czy pozycja prezesa Mondalskeigo jest taka jak prezesa Listkiweicza w PZPN, ale i ten ostatni musiał ulec.
btw
Marku, nie do mnie to informacja. Jak na razie dwa wystarczają. Wiem, że niedługo będzię trochę mało, bo już ludzie przyjeżdżają tylko na tenisa(znaczy jak jest cieplo). Zobaczymy, ten sezon przyniesie duże zmiany.
re BTW
Arku, miałem na myśli tylko i wyłącznie chęc uprzedzenia twojej wypowiedzi. Ponieważ zawsze bardzo bronisz Lisiej, spodziewałem się, że odniesiesz się do kortów na Lisiej. A jeśli w tym roku będzie się tam dużo działo, to tylko się cieszyć.
Widzę, że dyskusja na
Widzę, że dyskusja na temat kart HCP jest bardzo na czasie i niejasna do końca.
Chciałem dodać, że nic nie mam do PZGolf, bo dzięki nim gram w golfa.
Jak wynika z wielu Waszych wypowiedzi jest wiele alternatyw posiadania karty HCP np.: wirtualne członkostwo (np. za granicą) czy członkostwo w klubie nie posiadającym pola itp.
Moje pytanie jest proste: dlaczego mam kupić drewno z lasu sąsiada skoro mam swój las?
Dlaczego mamy płacić za karty HCP wirtualnym klubom czy to krajowym czy zagranicznym, przecież PZG może również na tym zarobić.
Klientowi trzeba dawać to czego potrzebuje i czego oczekuje, a nie czekać aż konkurencja mu to da.
Pieniądze pozyskane z kart HCP PZG przecież mogą iść na szczytne cele tj. szkolenie młodzieży, kliniki golfowe, walkę z podatkami gruntowymi od pól golfowych, akcje promocyjne itp.
Odnoszę się do sytuacji mojej i moich znajomych, którzy posiadając ZK przez dłuższy czas, potrafią grać, znają reguły, wiedzą jaką piękną i wspaniałą grą (filozofią życia) jest golf, potrafią docenić piękno przyrody i czystej rywalizacji. Chcemy zrobić krok do przodu a nie stać w miejscu i kręcić się w koło.
Nie neguję obecnych kart HCP z przynależnością do kluby, może kiedy będę na emeryturze z dużą ilością wolnego czasu, to i owszem się skuszę i będę grał codziennie.
Natomiast w chwili obecnej mam mało czasu, a posiadanie karty HCP pozwoli iść dalej; częściej poczuć dreszczyk emocji podczas rywalizacji w turniejach.
Stworzenie kart HCP PZG bez przynależności do klubu umożliwi wielu mniej zamożnym posiadaczom ZK zagrać w kilku turniejach i wyjść z swoimi umiejętnościami na światło dzienne.
Co do klubów golfowych, to wiem dobrze, że utrzymanie pola w przyzwoitym stanie pochłania gigantyczne sumy pieniędzy i tu należy walczyć o zwolnienie z podatku gruntowego, który to zabiera większą część budżetu klubów, a nie zarabiać na członkach klubowych.
W tym momencie kluby i ich menadżerowie mają pole do popisu: atrakcyjne zniżki na GF w czasie kiedy pole jest najmniej uczęszczane, łączenie kilku gier za jedną gratis czy darmowa lekcję, turnieje branżowe, grup wiekowych. Sposobów jest wiele na przyciągnięcie nowych zapaleńców golfowych. Przykładem mogą być czeskie pola, które przyciągają dobrym standardem oraz atrakcyjną ceną.
Odpuszczenie sobie trochę z elitarnością i potraktowanie golfa jak każdą inną dyscyplinę sportu bez sztucznych barier zaporowych pozwoli na szybszy rozwój tej dyscypliny.
Może się mylę ale wprowadzenie karty HCP bez przynależności klubowej powinno polepszyć sytuację w polskim golfie.
do Adama
Adamie,
prawdopodobnie szaruga za oknem i tylko jedna (na razie) kawa nie pozwalają mi czytać ze zrozumieniem twoich postów, więc proszę o wyjaśnienie.
Piszesz o chęci zrobienia kolejnego kroku oraz o chęci rozwijania się. Czy mógłbyś dokładnie opisać, jak widzisz ten rozwój? Co chcesz osiągnąć? Jakie golfowe cele stawiasz przed sobą na nadchodzący sezon? Mam wrażenie, że jak sprecyzujesz swoje cele, to skończymy dyskusję HCP vs. PZG.
Choć nie jest to wątek o rozwoju, to dla zachęty napiszę o swoich celach na nadchodzący sezon:
1. zejście do jednocyfrowego HCP (9,9 jest dla mnie już HCP jednocyfrowym)
2. start w turniejach PZG (Matchplay, 19-34, Mistrzostwa Kobiet)
3. zakwalifikowanie się do PZG Masters
4. zakwalifikowanie się do reprezentacji klubu na Klubowe Mistrzostwa Polski
Pani Oksano, Wiem o co Pani
Pani Oksano,
Wiem o co Pani chodzi.
Zbadałem już wcześniej temat wirtualnych klubów golfowych bez pola, które za pewną opłatę poprowadzą kartę HCP. Moja myśl przewodnia polegała na zbadaniu tematu – dlaczego PZG nie wprowadziło takiej karty HCP gdzie gracz nie musi przynależeć do klubu golfowego?
Temat ten został mi przybliżony w dnu dzisiejszym przez jednego z przedstawicieli PZG, który się zemną skontaktował i wyjaśnił mi parę nieścisłości.
Muszę przyznać, że osoba ta rozwiała wiele z moich wątpliwości, udzieliła odpowiedzi na wiele pytań oraz przedstawiła plany PZG na przyszłość.
Muszę zapoznać się z kilkoma faktami oraz wzbogacić swoją wiedzę na parę tematów zanim opiszę w przybliżeniu treść rozmowy z przedstawicielem PZG.
Chciałem tylko dodać, że miłym zaskoczeniem jest dla mnie fakt, iż PZG interesuje się sprawami „zwykłych szarych golfistów” czego dowodem jest dzisiejsza moja rozmowa.
odpowiedź
Cieszę się, że wszystko zostało wyjaśnione. Oczywiście wielki szacunek dla przedstawiciela PZG za monitoring forum, szybką reakcję i właściwą postawę ;-)
Oficjalne stanowisko PZG
http://www.pzgolf.pl/komunikaty/playgolf-club-klub-golfowy-dla-kazdego/
Jeden z poruszanych tematów mojej dzisiejszej rozmowy.
HCP-PZG
Panie Adamie, to bardzo interesujące i zarazem napałające nadzieją.
Inicjatywa przedstawiciela PZG jest godna pochwały i choć może z naszej
strony trochę nieoczekiwana to przyznam, że jest ona właśnie takim
sposobenia załatwiania spraw na jaki oczekują i życzą sobie wszyscy
golfiści. Myślę, że wszyscy Golfmaniacy z niecierpliwością oczekiwać
będą na Pana relację i dalsze przemyślenia pod tym względem. Z drugiej
strony cieszę się -( i może wygląda to trochę przewrotnie z mojej
strony ale chodziło mi wyłącznie o pokazanie alternatywnych rozwiązań
), że wszystkie moje sugestie i wskazówki dot. innych możliwości - w
tym wirtualne członkowstwo okazały się zbędne. Poco
kombinować i lawirować podczas gdy najlepszym i najłatwiejszym
rozwiązaniem jest droga na wprost - wydaje mi się że o to właśnie
Panu przez cały czas chodziło. O to chodzi większości z nas ale nie
możemy zapomnieć o jednym. W momencie gdy koło fortuny toczy się w
naszą stronę po drugiej stronie mogą pozostać przegrani i w tym
momencie mam na myśli kluby i sytuację o ktorej pisał powyżej Pan
Arkadiusz. Kluby muszą przeżyć tak czy inaczej ponieważ to one czy tego
byśmy chcieli czy nie i niezależnie od tego czy nam się to podoba czy
nie to od ich egzystencji zależy to czy będziemy mogli w Polsce grać w
golfa czy nie. Może z czasem będzie miejsce i pieniądze na gminne,
miejskie, społeczne czy wojewódzkie ośrodki ale nie miejmy pod tym
względem złudzeń. Budowanie takich ośrodków jak Wejchert GC, Rosa
Private GC, czy Sierra napewno wprowadzi golf na pierwsze strony
gładkich magazynów ilustrowanych jednak co do popularyzacji golfa w
kategoriach szkockich czy irlandzkich będzie polskiemu golfowi jeszcze
bardzo daleko. Pod tym względem PZG musi wykonać ostry szpagat i wydaje
mi się że w czasie tego szpagatu wszyscy powinniśmy podtrzymywać go pod
łopatkami aby nam się nie poślizgnął i nie rozerwał.
Pozdrawiam wszystkich Golfmaniaków,
Jacek Czyzewski
Karta HCP
Witam wszystkich zainteresowanych tematem kary HCP.
Zacznę o tego, że przedstawiciel PZG skontaktował się zemną z propozycją rozmowy telefonicznej celem przedstawienia stanowiska jak i projektów PZG w sprawie kart HCP.
Byłem zaskoczony!
Oczywiście się zgodziłem, z pierwszej ręki mogłem uzyskać wyjaśnienia interesujących mnie spraw związanych z prowadzeniem kart HCP przez PZG.
Na początku rozmowy otrzymałem informację dotyczące samego PZG.
Nie jest za dobrze, PZG posiada statut w którym jest zapis, że nie może działać na szkodę klubów golfowych. Z tego pośrednio wynika, że PZG nie może prowadzić kart HCP bez przynależności do klubu/pola. Aby wprowadzić zmiany w statucie potrzebna jest zgodą 2/3 członków co jest prawie niemożliwe. Istnieje podział na kluby golfowe w PZG i pola golfowe. Pola to osobne instytucje ale kluby przy nich działają. Każdy klub zrzeszony może wystawić i prowadzić same karty HCP PZG, ale kłuci się to z interesem pola i w zasadzie członkostwo na polu jest nieodzownym elementem karty HCP.
W związku z powyższym powstały wirtualne kluby golfowe bez pola należące do PZG, które dają możliwość wydają karty HCP PZG swoim członkom za dodatkową opłatą.
Jak z tego wynika to do tej pory była jedyna metoda.
Obecnie jest inna opcja stworzona głównie z myślą o początkujących graczach.
To oczywiście PlayGolf pod patronatem PZG, który w tym roku otrzymał statut klubu golfowego zrzeszonego w PZG.
Co to nam daje? Możliwość przejścia z ZK na ZK Klubową z prowadzonym HCP od 54 do 36,1, wnosząc odpowiednie opłaty. Po obniżeniu HCP do mniej niż 35,9 można się starać o przyznanie kary HCP w wirtualnym klubie PlayGolf. Można więc powiedzieć, że PlayGolf to taki sposób ominięcia statutu PZG i wyjście naprzeciw oczekiwaniom golfistów.
Karta HCP PlayGolf będzie oczywiście prowadzona dalej – takie dostałem zapewnienia.
Więc powinniśmy mieć upragnioną kartę HCP PZG i byciem pełnoprawnym członkiem PZG.
W dalszej części rozmowy dochodzimy do wniosku, że osobą rzadko grającym to wystarczy.
Gracze chcący dalej się rozwijać i systematycznie obniżać HCP dochodzą do momentu gdzie odwiedziny pola golfowego i DR dwa razy w miesiącu to za mało. Więc bardziej opłacalną formą jest zapisać się do klubu z polem golfowym, opłacić składkę członkowską, roczną opłatę uprawniającej do nieograniczonej liczby wejść na pole i szlifować dalej swoje umiejętności (tą opcję pewnie wybiorę jak odchowam dzieci a żona nie będzie chciała zemną rozmawiać;)).
I tu na pewno gracze z wysokim HCP pewnie będą się zastanawiać czy dalej pozostać członkiem danego klubu czy przenieść się do wirtualnego klubu, ale jak wynika z prostych kalkulacji może to być zbyt kosztowne opłacając GF za każdym razem wchodząc na pole.
Pozostaje pole do działania dla klubów tracących członków, które mogą wprowadzić ograniczone członkostwo za mniejszą kwotę z prowadzeniem karty HCP i ograniczoną liczbą wejść na pole przez cały sezon np. 10 – 20 itp. (każde kolejne płatne GF).
Doskonale rozumie, że pola golfowe muszą się z czegoś utrzymywać i nie chciałbym żeby którekolwiek zostało zamknięte. Należy zrozumieć jednak dużą grupę osób z ZK, które niekoniecznie chcą wydawać pieniądze na jednym polu a zarazem chcą uczestniczyć w turniejach ogólnopolskich.
Przyjęło się, że posiadacz ZK to gracz początkujący. Osobiście znam wiele osób z ZK, które grają już kilka lat i nie nazwał bym ich początkującymi a przejście na kartę HCP uzależniona była np. od skromnego budżetu. Brak karty HCP powodował niechęć do turniejów golfowych co na pewno wpływa na frekwencję, a gra w golfa ograniczała się do towarzyskich partyjek przy pięknej pogodzie z kolegami.
Na zakończenie chciałem podziękować osobą biorącym udział w dyskusji, można było poznać różne punkty widzenia (nie tylko graczy) oraz możliwości uzyskania kary HCP.
Mając jasność sytuacji mogę świadomie wybrać sposób uzyskania karty HCP PZG.
Dziękuję również przedstawicielowi PZG, który się zemną skontaktował i wyjaśnił wiele spraw.
No i stało się monopol przełamany!
Zgodnie z zapewnieniami ze strony PZG ruszył Play Golf Club!
Po zapoznaniu się z regulaminem od razu przystąpiłem do Play Golf Club.
Modlitwy mniej zamożnych golfistów zostały wysłuchane.
Namawiam wszystkich golfistów z ZK, którzy chcą mieć HCP.
Play Golf Club
Fajnie to brzmi. Ale co zrobić, by się zapisać? Gdzie ten klub znaleźć?
Grześ
Info o playgolf
Wszystkie informacje znajdziesz tutaj:
www.playgolfclub.pl
Pozdrawiam
inny klub bez pola
jest jeszcze taki klub bez pola w Wawie http://www.ehcg.pl (opłata z HCP ok. 400 PLN)
a poza tym: http://www.warsawgolfclub.com/new_golf/zapisy.php (410 PLN w 2008 r.)
pozdrawiam
Chyba był, bo z tego co
Chyba był, bo z tego co czytałem, to się przekształcił i nast. dnia padł.
ma kolega rację
z Euler Hermes Golf Club ma kolega rację ... juz nie działa ...
pozdrawiam (i do zobaczenia na polu?) ;)
Jak rozwiazac ten problem
Pani i Panowie,
Powiem tak...
Przeczytalem to wszystko i naprawde nie rozumiem gdzie jest problem?
Zacznijmy od tego po co jest handicap ?
Moim zdaniem moze spelniac tylko 3 funkcje na poziomie amatora.
1. Jest informacja dla samego siebie o swoim poziomie gry.
Do tego zaden zwiazek ani klub nie sa potrzebne wystarczy stosowanie tych zasad ktore stosuja zwiazki i kluby do ustalenie handicapu.
Oczywiscie trzeba skrupulatnie notowac swoje wyniki i parametry pola ale to jest latwe.
No wiec tutaj mamy sprawe zalatwiona
2. Jest potrzebny zeby zagrac na jakims polu tj zeby "wpuscili" :-)
Osobiscie nigdzie na swiecie obecnie nie zetknalem sie poza jednym przypadkiem (patrz nizej) z żądaniem pokazania karty handicapowej celem gry.
A gralem w Tajlandii, Polsce, Czechach, Francji, Hiszpanii, USA, Malezji, Singapurze i Wloszech.
Jedyny przypadek gdzie poproszono mnie o karte hcp to byly Wlochy.
Akurat nie mialem swojej tajskiej (zreszta jakbym mial i pokazal to by sie usmieli, o czym nizej) wiec powiedzialem ze nie mam ale chce sie widziec z Pro.
Generalnie kazdy Pro jest milosnikiem golfa i lubi golfistow.
Powiedzialem mu jakim mam handicap (wtedy to bylo 12), on poprosil mnie o kilka uderzen na driving rangu i ... po zawodach - wpuscil mnie na pole.
A byl to jeden przypadek na chyba 70 pol na ktorych gralem.
Wiec tutaj tez problemu nie ma.
3. Do gry w turniejach
Ja nie mam zadnej polskiej karty handicapowej.
Gralem w Polsce w kilku turniejach (rowniez Pro-Am), gdzie nikt mnie nie prosil o zadna karte handicapowa. Wpisywalem klub (Blue Canyon lub PCC), swoj handicap i juz.
Nie wiem, moze mialem szczescie, ale za granica w 2-3 turniejach bylo podobnie.
A wiec ..... ?
I teraz najlepsze - moja rada, moze przewrotna, moze dziwna, ale skuteczna.
Tajska karta handicapowa z klubu to karteczka formatu 8 x 4 cm, wydrukowana na troche sztywniejszym papierze na ktorym procz loga klubu jest napisane po angielsku cos w stylu - "Zaswiadcza sie ze taki to a taki ma handicap taki to a taki".
Zrobic sobie takie cos na drukarce w domu i ofoliowac zaden problem :-)
Jeszcze zdjecie mozna doddac :-)
Podobnie wygladalo kiedys tajskie prawo jazdy, tylko ze tam wszystko bylo tylko po tajsku a wiec jeszcze lepiej.
Jezeli wiec ktos zmaga sie z problemem oficjalnej karty handicapowej w celu ..... no wlasnie nie wiem szczerze mowiac po co, a sytuacja jest jak piszecie powyzej czyli nie jest lekko, to ja zachecam do samodzielnego stworzenia sobie karty handicapowej i juz.
A zreszta czy golf polega na handicapie czy dobrej grze :-) ?
Ale moze ja mieszkajac w Tajlandii, nie wiem do czego tak naprawde w Polsce moze sluzyc karta handicapowa.
W takim razie naprawde bardzo prosze o wyjasnienie.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie
a czy na takiej karteczce
nie jest potrzebne logo Tajskiego Związku Golfa?